Terror w Meksyku nie ustaje

W 2006 r. kartele narkotykowe zabiły w całym Meksyku ok. 1500  osób, rok później 2700. W 2008 r. liczba ta wyniosła 5600, czyli wzrosła o ponad 100%!

Od stycznia 2009 r. Meksykiem dalej wstrząsa fala zbrodni, o czym dobitnie krzyczą nagłówki gazet:

Przemytnicy narkotyków ubzrojeni w broń maszynową ostrzeliwują dom meksykańskiego wydawcy gazety,

11 osób zamordowanych w meksykańskim mieście granicznym,

Uzbrojeni osobnicy atakują posterunek policji w północnym Meksyku,

Uzbrojeni osobnicy zabijają w Meksyku 12 osób, w tym 5 dzieci,

19 ofiar w 2 masakrach w Meksyku.

Do tego dowiadujemy się, że

– do jednego z więzień meksykańskich wtargnęła grupa uzbrojonych ludzi, którzy zabili 3 więźniów i uwolnili 9 swoich kolegów odsiadujących wyroki za handel narkotykami;

w północnym Meksyku złapano człowieka, któremu zarzuca się, że przez dekadę rozpuścił w kwasie ok. 300 ciał – ofiar karteli narkotykowych.

Uderza skala przestępczości. Te wycinki bowiem to nie jest nic szczególnego, to chleb powszedni mieszkańców Meksyku. Niemal codzienne wydanie wiadomości zawiera tego typu doniesienia. Prawda jest taka, że Meksyk już od dawna trawi trąd przemocy. I mimo starań rządu choroba ta pochłania coraz większe grono ofiar.

Południowych stanów Meksyku (m.in. Chiapas) władze federalne praktycznie nie kontrolują. Znajdują się one pod wyłącznym wpływem tamtejszej ludności, Indian, którzy jeszcze nie tak dawno prowadzili z rządem w Mexico City regularną wojnę domagając się uznania swoich praw. Północ Meksyku, szczególnie pograniczne miasta, są pod wpływem karteli narkotykowych. Policja jest za słabo uzbrojona, nieliczna i skorodowana przez korupcję. Nawet wojsko momentami tam wprowadzane nie zawsze potrafiło oczyścić tereny.

Jednym słowem, życie w Meksyku do bezpiecznych na pewno nie należy. Co więcej, jeśli nic pozytywnego się w kwestii przestępczości nie zmieni, państwo to za kilka lat może mieć prawdziwe kłopoty z wypełnianiem swego podstawowego zadania – zapewnienia bezpieczeństwa jego obywatelom. I to bezpieczeństwa w tej podstawowej postaci: prawa do życia i funkcjonowania.

W obliczu takich wypadków warto czasem pomyśleć, jak sielsko płynie życie w naszym kraju, gdzie Lepper znów blokuje drogi, a Jan Rokita kompromituje się krzycząc: „Ratunku, biją mnie Niemcy. Państwo jesteście Polakami…” – i są to (przynajmniej ta druga) najważniejsze „problemy” dnia….

1 comment on “Terror w Meksyku nie ustajeAdd yours →

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *