Zbrodnia nie popłaca? – bullshit…

Wiek: 54 lata,

Pochodzenie: Meksyk,

Majątek: 1 miliard USD,

Jak się dorobił: „self-made”,

Zawód: przywódca kartelu narkotykowego,

Miejsce na liście miliarderów Forbes’a: 701.

Kim jest ten średnio przystojny pan o jakże delikatnych rysach twarzy? To Joaquin „El Chapo” Guzman, jeden z najbardziej poszukiwanych przestępców w Meksyku, który właśnie znalazł się na najnowszej liście miliarderów „Forbes’a”. Hmm… dorobił się mnóstwo pieniędzy – fakt, ale w jaki sposób?… Ok, rozumiem, że może nie liczyć się to, jak zarabia tylko ile zarabia. Ale wstawienie przywódcy kartelu do kategorii „self-made”? Niby też poprawne… ale do przemysłu: „shipping”? Co najmniej dziwne… Skoro autorzy rankingu wiedzieli, kim Guzman jest, mogli chociaż zakwalifikować go do innych kategorii (lub do żadnej – „NA”), a nie stawiać u boku „porządnych” ludzi. Ja na miejscu osób z kategorii „self-made” lub przemysłu „shipping” czułbym się urażony będąc w otoczeniu takiego Guzmana…

El Chapo jest przywódcą jednego z najsilniejszych karteli narkotykowych w Meksyku: Sinaloa. W 1993 r. został aresztowany za morderstwo i handel narkotykami. W 2001 r. uciekł z więzienia i szybko odzyskał kontrolę nad kartelem, którym dowodzi do dziś. Waszyngton wyznaczył nagrodę za jego głowę w wysokości 5 milionów USD. To dużo więcej niż rząd w Bogocie oferuje za głowy najpoteżniejszych kolumbijskich baronów narkotykowych.

Jedno przysłowie mówi: „głupota nie boli”. Mnie boli to, że redaktorzy z Forbes’a wykazują czasem bezdenne pokłady tejże  właśnie i zerowe  zasoby jakiegokolwiek współczucia dla ofiar narkohandlu, których co roku w Meksyku jest kilka tysięcy (i ciągle przybywa). Być może ruch ten obliczony był właśnie na „szum medialny” i wywołanie dyskusji… Jeśli tak, to tym gorsze będzie moje zdanie na temat  tego bądź co bądź powszechnie szanowanego czasopisma.

Inne przysłowie stwierdza, że „zbrodnia nie popłaca”. Jak widać nie zawsze się to sprawdza…

wykop.pl wykop ten artykuł

0 comments on “Zbrodnia nie popłaca? – bullshit…Add yours →

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *