W niedzielę 15 marca miały miejsce wybory prezydenckie w Salwadorze. Wygrał je przedstawiciel lewicowego Frente Farabundo Martí para la Liberación Nacional (FMLN), Mauricio Funes. Zdobył 51,27% głosów, podczas gdy kandydat prawicowej ARENA, Rodrigo Avila otrzymał ich 48.73%, przy ponad 90% frekwencji wyborczej. Zwycięstwo Funesa, kończy kilkunastoletni okres rządów prawicy, które nastąpiły po wojnie domowej. Jakiej wojnie? Kilka faktów z historii najnowszej Ekwadoru:
- Salwador był jednym z najsilniej powiązanych i uzależnionych od USA krajów latynoamerykańskich;
- po II wojnie światowej władzę w kraju przejęły kręgi wojskowe - blisko związane z Waszyngtonem;
- lata 70. XX w. przynoszą pogłębiający się kryzys w kraju; rządząca od lat 60. Partido de Conciliación Nacional (PCN) traci silne poparcie; wybrani z jej ramienia prezydenci: pułkownik Arturo Armando Molina (1972) i generał Carlos Humberto Romero (1977) “wygrali” wybory w atmosferze skandalów, dzięki oszustwom wyborczym; po 1977 r. następuje radykalizacja społeczeństwa;
- w październiku 1979 r. ma miejsce zamach stanu i do władzy dochodzi Junta Rządowa; jest to sojusz progresywnych wojskowych i przedstawicieli lewicy; jej celem jest stworzenie “trzeciej drogi” dla coraz bardziej spolaryzowanego kraju, rozdartego między prawicowy rząd i lewicową opozycję; w styczniu 1980 r. z Junty Rządowej odchodzą jednak trzej cywilni przedstawiciele i do władzy wracają wspierani przez USA wojskowi;
- od 1980 do 1992 r. ma miejsce wojna domowa między siłami rządowymi - Fuerzaz Armadas de El Salvador, (FAES) a powstańcami - Frente Farabundo Martí para la Liberación Nacional (FMLN). W wojnie ginie 75 000 osób. Od 1990 r. trwają mediacje ONZ, zakończone w styczniu 1992 r. podpisaniem porozumienia pokojowego w Chapultepec;
- od tego czasu, aż do niedawnych wyborów władzę w kraju sprawowała prawicowa Alianza Republicana Nacionalista (ARENA);
Nowy prezydent, jest członkiem opozycyjnej, lewicowej FMLN - grupującej byłych powstańców i ich zwolenników - za co był bardzo ostro atakowany podczas kampanii wyborczej. Rządząca ARENA próbowała wmówić społeczeństwu, mediom i opinii m-wej, że wybór Funes to oddanie władzy komunistom, powiązanie Salwadoru z kliką Chaveza etc. Wypowiedzi świeżo upieczonego prezydenta są jednak bardzo umiarkowane. Na wiecu powyborczym stwierdził: “Nadszedł czas dla wykluczonych. Nadciągnęła okazja dla prawdziwych demokratów, dla mężczyzn i kobiet, którzy wierzą w sprawiedliwość społeczną i solidarność”. Funes znany jest z tego, że w czasach wojny domowej był reporterem telewizyjnym, który nie bał się poruszać trudnych tematów. Więcej o nim można przeczytać tutaj.
Ps. To który to już lewicowy prezydent w Ameryce Łacińskiej?
Tags: ameryka lacinska ruchy lewicowe, lewica latynoamerykańska, mauricio funes, salwador









[...] prezydenckiego w Miraflores. Tym razem, zamach uniemożliwił wyjazd Chaveza na zaprzysiężenie nowego prezydenta Salwadoru, Mauricio Funesa. Jak słusznie zauważa autor, obecność Chaveza na tej [...]