Nie mogłem się powstrzymać i muszę skomentować jeszcze jedną rzecz odnośnie filmu “Che. The Argentine” :) Przez cały film czekałem i czekałem na legendarną już scenę z pamiętników Che, a którą zupełnie niesłusznie w mej opinii przywołują jego miłośnicy: zaraz po przybyciu na Kubę z Meksyku, Guevara stoi przed życiowym wyborem - musi uciekać przed żołnierzami dyktatora Batisty, czy ma wziąć ze sobą plecak z medykamentami (jest lakerzem oddziału), czy skrzynkę z amunicją? Dwóch nie jest w stanie udźwignąć… wybiera to drugie i w tym momencie staje się rewolucjonistą. Nie doczekałem się tej sceny, co tylko dobrze świadczy o filmie. Nie lubię jej z tego powodu, że przywoływana bywa często jako dowód wielkości Guevary, a wg mnie ma wręcz przeciwną wymowę. Mając do wyboru narzędzie do ratowania życia lub do jego odbierania, Che wybiera to drugie. Żadne argumenty nie wchodzą tu w grę. Na najprostszym, najbardziej z podstawowych poziomów Che wybrał narzędzie niosące śmierć. Że o składanej przezeń przysiędze Hipokratesa zobowiązującej go w pierwszej kolejności do ratowania życia nie wspomnę. Dlatego m.in. postać Geuvary niknie dla mnie w odmętach dwuznaczności, niejasności i kontrowersji.

Podziel się na:
  • Digg
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • email
  • Gwar
  • LinkedIn
  • Technorati
  • Twitter
  • Wykop
  • Blip
  • Flaker

Tags: , , ,

Leave a Reply

You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>