USA – zmiana na granicy z Meksykiem?

Nie tak dawno pisałem o zapowiadanych zmianach w podejściu do Meksyku ogólnie i zwiększeniu kontroli na granicy amerykańsko-meksykańskiej. We wczorajszym New York Times jest ciekawy artykuł sprawdzający po krótkim czasie, czy jakiekolwiek zmiany faktycznie się pojawiły.

O dziwo, zmiany już widać.  Czytamy, że „Agenci nadal mają za zadanie zlikwidować napływ narkotyków i nielegalnych imigrantów do Stanów Zjednoczonych. Ale setki dodatkowych agentów są przeznaczeni do zatrzymania napływu gotówki i broni do Meksyku„. I jeszcze: „Największą zmianą jest to, że patrzą bardziej na to, co opuszcza kraj niż na to co przybywa”. Jest to zasadnicza i długo oczekiwana zmiana w polityce amerykańskiej. To dzięki pieniądzom i broni napływającym z północy meksykańskie kartele mogły rozbudować swą siłę i rozpętać taką spiralę przemocy.

Zmiany te są jednymi z wielu wprowadzanymi przez panią Janet Napolitano, nową osobę na stanowisku Homeland Security Department, urzędu ustanowionego po atakach z 11 września. Pani Napolitano była wcześniej gubernatorem Arizony i silnie zaangażowana była w kwestie bezpieczeństwa na granicy z Meksykiem. Posiada więc niezbędne doświadczenie i co ważniejsze, wie co i jak trzeba zrobić.

Z jednej strony słychać głosy krytyki względem Janet Napolitano odnośnie nieszczęsnego muru budowanego na granicy z Meksykiem. Będąc gubernatorem Arizony ostro krytykowała tą decyzję administracji Busha, obecnie kontynuuje tą drogą i – nie oszukujmy – nieskuteczną budowę, a nawet wypowiada się o jej użyteczności… Niemniej, trzeba ją zozumieć. O kwestii muru zadecydował Kongress za poprzedniego prezydenta. Napolitano musi wykonać powierzone jej obowiązki i robić dobrą minę do złej gry.

W każdym razie trzymam kciuki za panią Napolitano i mam nadzieję, że uda się jej wprowadzić zasadnicze zmiany. To, co się dzieje dotychczas dobrze wróży na przyszłość. Nie ma jednak co popadać w hurraoptymizm. To dopiero wierzchołek góry lodowej jeśli chodzi o niezbędne działania w zakresie zwalacznia narkohandlu i przemocy na granicy amerykańsko-meksykańskiej. Doświadczenie pokazuje, że retoryka ma się najczęściej nijak do działań. Oby tym razem tak nie było i faktycznie za Obamy nadeszła „the change we need”.

0 comments on “USA – zmiana na granicy z Meksykiem?Add yours →

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *