USA a Kuba – przychodzi odwilż?

Kilka dni temu Kubę odwiedziła grupa amerykańskich senatorów. Spotkali się najpierw z Raulem, a następnie Fidelem Castro. Spotkania odbyły się w pozytywnej atmosferze. Po ich zakończeniu Raul wyraził „chęć dialogu na każdej płaszczyźnie, jako warunki stawiając jedynie równość państw i całkowity szacunek dla niepodległości narodowej i niezbywalne prawo każdego narodu do decydowania o sobie”.

Jest to tym samym potwierdzenie wielokrotnych wypowiedzi Raula Castro, nie wnosi zatem nic nowego do dyskusji. Tym bardziej, że ostatnio Joe Biden potwierdził oficjalnie, iż amerykańskie embargo wyspy nie zostanie zniesione w najlbliższej przyszłości. Czy jednak takie rozmowy i spotkania są sztuką dla sztuki? Nie można tak powiedzieć. Powoli zbliżają do siebie obydwa kraje i prowadzą do ocieplenia wzajemnych relacji. Pół wieku wrogości nie da się łatwo przełamać.

Są środowiska, którym zbliżenie Stanów Zjednoczonych z obecnym reżimem kubańskich jest nie na rękę i mocno przeciw niemu oponują (kubańscy dysydenci na Florydzie). Poza tym żaden z krajów nie przyzna się do błędu i nie wycofa z dotychczasowej, wieloletniej polityki względem drugiego. Realia polityczne przemawiają za tym, że tylko powolne zmiany w każdym z krajów i we wzajemnych relacjach mogą zmienić oblicze stosunków amerykańsko-kubańskich. Powolne zmiany i małe kroki – typu właśnie spotkania polityków obydwóch krajów odbywające się w przyjaznej atmosferze.

0 comments on “USA a Kuba – przychodzi odwilż?Add yours →

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *