Co tam Panie słychać w Meksyku?

Bez zmian. Kartele trzymają się mocno…

Epidemia grypy zdominowała ostatnio temat Meksyku. Nie miało to jednak praktycznie żadnego wpływu na kwestię walki z narkotykami administracji Calderona. Kartele bynajmniej nie zaprzestały swoich działań. Grypa nie grypa, business is business – zarabiać trzeba. Stąd nie brakowało kolejnych doniesień o ofiarach walki rządu z narkotykami. Biorąc pod uwag tylko ostatnie dni możemy się dowiedzieć, że w zachodnim Meksyku ginie w różnych zamachach 9 osób, w południowej części kraju 7, na północy, w okolicach Ciudad Juarez jeszcze 4, w południowej części stolicy jest kolejnych 5 ofiar śmiertelnych, a władze przechwytują ponad 2 miliony tabletek pseudoefedryny.

Czy zatem zmieniło się cokolwiek, czy spirala przemocy się nakręca? Niedawno El Universal opublikował statystyki porównawcze ilości ofiar w pierwszych miesiącach tego i zeszłego roku (podaję za tym blogiem):

Picture 5Jak widać, liczba ofiar spada, jednak jeśli porównamy te pierwsze miesiące z tym samym okresem roku ubiegłego i tak rok 2009 jest gorszy. Już jakiś czas temu pisałem o tym, że zbyt wcześnie jest, aby wyciągać wnioski o zbliżającym się końcu przemocy w Meksyku. Wkrótce może się okazać, iż liczba ofiar wzrośnie. Perspektywa roku, dwóch lat dopiero pozwoli na opisywanie ogólnych tendencji.

A tymczasem co? Każdego dnia przechwytuje się kolejne transporty narkotyków, a na ulicach Meksyku znajduje się następne ciała. Choć przez jakiś czas nagłówki gazet mogą być zdominowane przez kryzys lub grypę, nie można zapominać o tym, że przemoc ciągle zbiera tam krwawe żniwo. Zarówno kryzys, jak i epidemia nie tylko nie zmniejszają problemu, lecz wręcz przeciwnie – dalej pogarszają sytuację wewnętrzną i bezpieczeństwo obywateli tego ponad 100milionowego kraju.


1 comment on “Co tam Panie słychać w Meksyku?Add yours →

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *