Honduras – update 2

  • Zwolennicy Manuela Zelayi w końcu dają w przekonywujący sposób znać o swoim niezadowoleniu. Wczoraj tysiące demonstrantów wyszło na ulice Tegucigalpy, aby zaprotestować przeciwko usunięciu prezydenta. Zwolennicy obecnych władz, w równie masowy sposób manifestują swe poparcie dla działań obecnych władz.
  • Rząd zawiesił podstawowe prawa. Prezydent podpisał, a parlament ratyfikował dekret zawieszający kilka artykułów (dokładnie 71, 78, 79, 81, 84, 88, 99) konstytucji gwarantujących takie prawa, jak: wolność zgromadzeń, wolność poruszania się; obowiązek przedstawienia przez władze zarzutów w ciągu 24h od momentu zatrzymania; obowiązek uprzedniego wydania nakazu aresztowania na daną osobę przed jej zatrzymaniem i czy wkroczeniem do mieszkania. Jak widać nowe władze najwidoczniej boją się zwolenników Zelayi… Niestety takimi działaniami tylko pogarszają swoją pozycję i opinię w środowisku międzynarodowym, przypominają się bowiem klasyczne zamachy stanu z lat 70. czy 80. XX w.  Jak słusznie zauważa boz:

„To nie jest działanie, jakie podejmuje rząd, który czuje się popularny, bezpieczny i wewnętrznie pewny”.

  • Rośnie presja zewnętrzna na Tegucigalpę. Wczoraj Francja, Hiszpania, Włochy oraz Kolumbia i Chile dołączyły do innych krajów, które odwołały swoich ambasadorów z Hondurasu. Kilka krajów sąsiednich wprowadziło blokadę gospodarczą, Wenezuela nie przesyła ropy, a do Banku Światowego dołączył wczoraj Inter-American Development Bank zawieszając pomoc dla Hondurasu.
  • Stany Zjednoczone nieco łagodniej podchodzą do obecnych władz w Tegucigalpie. W przeciwieństwie do innych aktorów m-wych długo powstrzymywały się przed używaniem terminu „zamach stanu” (Obama w końcu jednak stwierdził, że  był to nielegalny zamach stanu) i z nieco większym dystansem podchodzą do wydarzeń. Jak na razie Waszyngton nie odwołał ambasadora, ani nie wstrzymał pomocy – co ma kluczowe znaczenie dla Hondurasu, który jest w dużym stopniu uzależniony od gospodarki amerykańskiej. Jedyny wymierny gest negatywny, to ograniczenie wspólnych działań kontyngentu wojsk amerykańskich w Hondurasie z armią rządową. Wczoraj Biały Dom ogłosił, że z ostateczną decyzją odnośnie dalszej pomocy dla Tegucigalpy wstrzyma się do poniedziałku, kiedy znane już będą efekty działań Insulzy i OPA. Biorąc pod uwagę takie „łagodne” stanowisko USA oraz fakt, iż lewicujący i blisko związany z Chavezem Zelaya nie jest na rękę Waszyngtonowi, nie powinno dziwić, że powstają teorie mówiące, iż cała ta sytuacja była wyreżyserowana przez Biały Dom, który chciał pozbyć się nieprzychylnego sobie prezydenta. O takim scenariuszu nie omieszkali oczywiście wspomnieć również Hugo Chavez i Manuel Zelaya.


0 comments on “Honduras – update 2Add yours →

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *