Fidel Castro swą ostatnią wypowiedź na łamach Granma poświęcił kryzysowi w Hondurasie. Za wszystko obwinił … Stany Zjednoczone (szok!). Hugo Chavez o obaleniu Zelayi mówił dużo i głośno. Ostatnio, podobnie jak ludzie z otoczenia Manuela Zelayi, zapewniał, że obalony prezydent szykuje się do szybkiego powrotu do kraju.
Jak zauważa Greg, kryzys w Hondurasie wykazał ciekawą rzecz - Chavez zastąpił Fidela na pozycji głównego zagrożenia dla latynoamerykańskich elit i straszaka dla Stanów Zjednoczonych. To, co myśli Fidel straciło na znaczeniu. Przeciwnicy Zelayi, którzy doprowadzili do jego obalenia mówili o Chavezie, nie wspominali o Castro. Zwolennicy Zelayi i sam prezydent też ani słowa o Fidelu nie wypowiedzieli. Podobnie Departament Stanu. Choć niewątpliwie Fidel ciągle cieszy się niezwykłym szacunkiem i poważaniem w Ameryce Łacińskiej (w przeciwieństwie do USA), rolę głównego krzykacza, lidera radykalnych socjalistów, kontestatora wpływów prawicy i Waszyngtonu w regionie przejął Chavez. To Hugo stał się demonem dla elit latynoamerykańskim.
Przeciwnicy Manuela Zelayi starali się to wykorzystać. Wiążąc Zelayę z Chavezem chcieli również Zelayę przedstawić jako wroga demokracji i prawa. Choć mieli po części rację, sposób w jaki próbowali się pozbyć prezydenta zbyt przypominał tragiczną historię minionych dekad w regionie, aby przyklejona Zelayi “dupa” drugiego Chaveza wystarczyła do uzyskania poparcia opinii międzynarodowej (i samych obywateli Hondurasu).
Tags: Honduras - przewrót 2009, Honduras - zamach stanu, Hugo Chavez i Fidel Castro a Honduras, Konflikt w Hondurasie, Kryzys w Hondurasie, Manuel Zelaya, roberto micheletti, USA Honduras








