Honduras – negocjacje zerwane

W weekend trwała kolejna runda mediacji Oscara Ariasa, między stronami konfliktu w Hondurasie. Ultimatum Zelayi, które wygasało w sobotę o północy zostało niejako zawieszone, aby dać szanse negocjacjom – wydaje się jednak, że był (wówczas) to tylko straszak zapewniający obalonemu prezydentowi lepszą pozycję w negocjacjach. Trwające przez weekend dyskusje nad 7 punktowym planem Ariasa, jak można było się spodziewać, zakończyły się niepowodzeniem.

Rozbiły się o centralny od samego początku problem – przywrócenie Manuela Zelayi na urząd prezydenta. Zelaya zaakceptował wszystkie punkty propozycji mediatora, dla rządu Michellettiego powrót Zelayi na stanowisko był jak widać nie do zaakceptowania (o czym mówiono od początku). W niedzielę więc zaproponował swoją kontrofertę – powrót Zelayi do kraju w celu stanięcia przed sądem. Zarówno mediator jak i Zelaya tą propozycję odrzucili obstając przy planie Ariasa. Wobec takiej sytuacji rząd Michelettiego  w niedzielę zerwał negocjacje.  Carlos López, szef delegacji z Tegucigalpy uznał ów plan bowiem za „niedopuszczalną i otwartą interwencję w wewnętrzne sprawy Hondurasu”.

Co teraz? Zelaya stwierdził, że „zaczęliśmy organizowanie wewnętrznego oporu na mój powrót do kraju„. Wygląda na to, że obalony prezydent być może jednak szykuje sie do powrotu – chyba że kolejny raz chce wywrzeć presję na rządzie Michelettiego i zmusić go do ustąpienia w centralnym punkcie negocjacji. Oscar Arias zwrócił się do obu stron z apelem o umożliwienie mu prób mediacji przez następne 72 h. Żadna ze stron nie wyraziła się o tym entuzjastycznie i trudno przewidzieć co dalej nastąpi.

Hillary Clinton podczas swej wizyty w Indiach, wezwała w niedzielę de facto władze w Tegucigalpie do przywrócenia Manuela Zelayi na stanowisko, ostrzegając o grożących konsekwencjach, jeśli tego nie uczynią (w domyśle odcięcie pomocy gospodarczej, handlu, być może zablokowanie środków przesyłanych przez honduraskich imigrantów w USA rodzinom w ojczyźnie – a stanowiące dużą część budżetu Hondurasu). Dochodzą też słuchy o możliwym konflikcie w rządzie Michelettiego między jego bardziej radykalnym a bardziej skłonnym do ustępstw skrzydłem.

Czy zatem de facto władze Hondurasu ustąpią? Jeśli się uprą, są w stanie wytrwać przez jakiś czas presję zewnętrzną. Następnie wystarczy, że przyspieszą wybory i pojawią się nowe, demokratycznie wybrane władze Hondurasu, które cały świat uzna. Z drugiej strony, jeśli Zelaya zdecyduje się powrót do kraju może doprowadzić do rozruchów w kraju – mówi się nawet o wojnie domowej. Rozlew krwi byłby wówczas nieunikniony. Sytuacja w Hondurasie zatem, zamiast się polepszać ulega dalszemu zaostrzeniu

Argument do ręki rządu Michelettiego oraz dodatkowego „smaczku” całej sprawie dodaje fakt, iż radykalny lewicowy prezydent Nikaragui, Daniel Ortega ogłosił w niedzielę (dzień zerwania negocjacji w Hondurasie), że będzie chiał zmienić konstytucję kraju, aby umożliwić sobie reelekcję… (Abstrahując od faktu, iż ostatnie wybory prezydenckie Ortega „wygrał” wśród wielu kontrowersji i niejasności) Coś to przypomina? Może jednak przeciwnicy Zelayi mieli rację? Może, ale wyrazili to w najgorszy z możliwych sposobów.


0 comments on “Honduras – negocjacje zerwaneAdd yours →

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *