Honduras – miesiąc po zamachu

Kilka dni temu minął miesiąc od momentu – właśnie, od momentu czego? Wielu się z tym nie zgadza, ja jednak używać będę zwrotu „zamach stanu”, gdyż prezydenta usunięto nielegalnie. W każdym razie, od tego wydarzenia minął ponad miesiąc i na razie nic nie wskazuje, aby obalony prezydent miał wrócić na swoje stanowisko.

Jakie wnioski można wyciągnąć z wydarzeń ostatnich 30 dni? Boz przedstawia swoje ciekawe przemyślenia. Ja krótko o swoich:
1. OPA jest słaba i nieskuteczna.

2. Chavez wbrew pozorom nie ma wielkiego wpływu na rozwój wydarzeń.

3. Wpływ ów mają za to Stany Zjednoczone lecz wykorzystują go jak dotąd ostrożnie. Z jednej strony są krytykowane za „tolerowanie” rządu Michelettiego, z drugiej jednak w odróżnieniu od niechlubnej tradycji działają w sposób multilateralny.

4. Rządowi de facto  zależy na wydłużaniu ewentualnych rozmów, rozciągania ich w czasie tak, aby przyciągały coraz mniej i mniej uwagi przez co dały szansę wytrwać Michelettiemu do wyborów prezydenckich. Manuelowi Zelayi równie mocno zależy na tym, aby to tego nie dopuścić i ciągle utrzymywać w Hondurasie sytuację napięcia poprzez agitowanie swoich zwolenników.

5. Zasady demokratycznego państwa są ciągle świeżym konceptem w niektórych krajach Ameryki Łacińskiej.