Były sobie dwa szczyty

Dwa mające równolegle miejsce szczyty na zachodniej półkuli przyciągnęły stosunkowo dużo uwagi, na pewno więcej niż zwykle, ale i okoliczności „niezwykłe”. Najgłośniej – jak można było się spodziewać – zrobiło się z dwóch powodów: kryzysu w Hondurasie i kwestii porozumienia kolumbijsko-amerykańskiego odnośnie baz wojskowych, lecz na szczytach dyskutowano również o innych kwestiach.

1. Pierwszym z dwóch szczytów było spotkanie przywódców krajów północnoamerykańskich. Prezydenci USA, Kanady i Meksyku spotkali się w meksykańskim mieście Guadalajara. Głównym tematem rozmów miały być walka z kryzysem, wzajemny handel, bezpieczeństwo/narkohandel, grypa A H1N1, energia i ochrona środowiska. Dużo z tych kwestii to punkty zapalne we wzjamnych relacjach – odsyłam do lektury LA Times, The Economist, McClatchy i stronę Białego Domu. Co wynikło z tego spotkania? Zapowiedzianą jeszcze w kampanii prezydenckiej reformę imigracyjną Obama przesunął na 2010 r. W żadnym z zaplanowanych tematów nie pojawiło się nic przełomowego, ani godnego większej uwagi (patrz szerzej). To, co przyciągnęło uwagę mediów natomiast, to konferencja prasowa kończąca szczyt, kiedy Obama odpowiadając na pytanie odnośnie amerykańskiej postawy wobec kryzysu w Hondurasie stwierdził, że głosy krytyki wobec Waszyngtonu są hipokryzją. Te same głosy bowiem, które jeszcze wczoraj oskarżały Stany Zjednocznone o interwencję w sprawy krajów latynoamerykańskich, dziś krytykują je za brak interwencji. Choć Obama nie powiedział expressis verbis  o kogo chodzi, tajemnicą poliszynela jest, iż odnosił się do Hugo Chaveza.

2. Drugi szczyt, jaki miał miejsce to szczyt UNASUR. Przedszczytowe wypowiedzi Chaveza pozwalały przypuszczać, że głównym tematem tam będzie kwestia kolumbijskich baz wojskowych udostępnionych USA. I tak też się stało. Na szczycie większość z krajów skrytykowała porozumienie kolumbijsko-amerykańskie, pojawiły się głosy mówiące o zaniepokojeniu tą umową, zagrożeniu dla regionu, a nawet o tragicznych tego skutkach, w tym możliwości wybuchu konfliktu. Niemniej, nie udało się jednak osiągnąć porozumienia odnośnie wspólnego oświadczenia (do którego wymagany jest konsesnus wszystkich uczestników). Za sukces krytyków decyzji Uribe uznać można decyzję krajów UNASUR o zwołaniu kolejnego szczytu głów państw pod koniec sierpnia, tym razem na neutralnym gruncie w Argentynie (obecny miał miejsce w Ekwadorze), na który zaproszono również prezydentów Stanów Zjednoczonych i Kolumbii. Z innych wydarzeń szczytu warto tylko odnotować, iż przewodnictwo UNASURu objął Rafael Correa, co oznacza, że można spodziewać się intensywnych działań wymierzonych w zbomardowanie porozumienia kolumbijsko-amerykańskiego.

Add to Google


3 comments on “Były sobie dwa szczytyAdd yours →

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *