Po krótkich wakacjach wracam do Ameryki Łacińskiej…

Pozostając jeszcze w klimacie lekko wakacyjnym wspomnę o książce, jaką miałem okazję ostatnio przeczytać. Jak pisze sam autor, Gabriel Garcia Marquez, “Raport z pewnego porwania” różni się od jego innych książek. Przypomina bardziej reportaż, bo i opiera się na faktach. Opisuje serię porwań dokonanych przez Pablo Escobara na początku lat 90. XX w. i jego walce z władzami kolumbijskimi - aż do momentu jego poddania się i osadzenia w więzieniu. Opiera się na świadectwach, zapiskach i opisach samych ofiar porwania. W doskonały sposób przedstawia kulisy zagmatwanej sytuacji w Kolumbii z początków ubiegłej dekady, wszechwładzy Escobara u szczytu jego potęgi i trudności z jakimi borykał się ówczesny rząd w walce z jego kartelem.

Książkę polecam wszystkim interesującym się Kolumbią i ogólnie narkohandlem. Zastrzegam, że opisuje koncentruje się tylko na relacjach rząd - Escobar i losie porwanych, a pomija innych aktorów życia publicznego w Kolumbii (FARC, ELN etc.). Poza wspomnianymi już zaletami związanymi z historią Kolumbii z książki możemy dowiedzieć się jak wygląda życie porwanych: jak żyją, co myślą, czego się boją. Choć często słyszymy o porwaniach, o zakładnikach, rzadko tak naprawdę mamy pojęcie jak wygląda życie zakładników, którzy przez kilka miesięcy są przetrzymywani wbrew ich woli, w ciężkich warunkach, w ciągłym strachu - poznać można jak zmienia się ich życie.

Jednym słowem - polecam.

Add to Google


Podziel się na:
  • Digg
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • email
  • Gwar
  • LinkedIn
  • Technorati
  • Twitter
  • Wykop
  • Blip
  • Flaker

Tags: , ,

5 Responses to ““Raport z pewnego porwania””

  1. americalatina mówi:

    Hola,
    czytam Twoj blog z duzym zainteresowniem. W zasadzie jeden z dwoch o ameryce lacinskiej, warty odwiedzania, gdy sie chce zdobyc jakies informacje, co sie tu/tam dzieje.
    Obecnie polecasz ksiazke “Raport z pewnego porwania”.
    Sam szukam jakis ciekwaych publikacji wydanych w Polsce, ktore przedstawialby by historie i zycie na tym kontynencie (w zasadzie cala america latina).
    Troche ich czytalem, ale wiekszosc z nich pisana byla wiele lat temu, wiec i czyta sie ciezko (bardzo lewicowe).
    moze cos bys polecil wartego przekartkowania?
    pozdrawiam, Antek

  2. americalatina mówi:

    Hola,
    czytam twojego bloga z duzym zainteresowaniem.
    jest to jeden z dwoch blogow, na ktory zagladam, dotyczacy ameryki lacinskiej.
    w tej notce piszesz i polecasz ksiazke “raport z pewnego porwnia”.
    a czy moglbys cos polecic o ameryce lacinskiej (historia, zycie, kultura, reportaze), co by sie dalo przeczytac?
    saludos, Antek

  3. amerykalacinska mówi:

    Hey. Więc przede wszystkim polecam książkę Domosławskiego “Gorączka latynoamerykańska” - naprawdę ciekawie napisana, pełna wywiadów, miniatur; utrzymana w stylu reportażu; otwiera oczy, pokazuje problemy z zaskakujących perspektyw, o których czasem nie mamy pojęcia - świetna. Z historii i polityki regionu polecam “Ameryka Łacińska we współczesnym świecie” (i “Polityka zagraniczna państw Ameryki Łacińskiej”) pod red. M. F. Gawryckiego - utrzymane w stylu podręcznikowym, ale źródło cennej wiedzy. Co do kultury, to jest mnóstwo książek znanych autorów: I. Allende, V. Llosa, G. Marquez, Cortazar - książki obyczajowe, ale pięknie opisują historię i kulturę. Polecam też filmy - jeśli będziesz zainteresowany, daj znać, to kilka tytułów podeślę.

    Pozdr
    Marcin

  4. americalatina mówi:

    jestem zainteresowany.
    moj email znajdziesz na moim blogu :)
    bylbym rowniez zainteresowany ebookami pozycji, ktore wymieniles.
    moze masz takowe? :)
    niestety dostep do polskiej ksiegarni, mam bardzo ograniczony.
    saludos, Antek

  5. amerykalacinska mówi:

    Witam.
    1. nie posiadam ebooków tych książek; musiałbyś poszukać w sieci;
    2. z filmów polecam przede wszystkim znakomity film Costy-Gavrasa “Desaparecido” (Missing); ponadto “Death and the Maiden”, “Dom Dusz”, oczywiście “Miasto Boga”, “Elitarni”, “La Zona”, “Dzienniki Motocyklowe”, ten nowy film o Guevarze - “Che. Rewolucja” - w sumie też (film dobry, Guevara wyidealizowany); “La Teta Asustada”; “Carandiru”;

    Na szybko tyle. Jak sobie coś przypomnę, będę uzupełniał listę.
    Pozdr

Leave a Reply

You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>