Szczyt UNASUR – brak wspólnej deklaracji

Mający wczoraj miejsce szczyt państw UNASURu został zwołany w celu przedyskutowania kwestii bezpieczeństwa w regionie. Potrzeba takiego spotkania wynikła z wydarzeń ostatnich tygodni, kiedy obserwować można było zbrojenie się państw latynoamerykańskich.

Najwięcej uwagi i wzburzenia w regionie wywołało porozumienie Kolumbii z USA, na mocy którego Bogota użycza Waszyngtonowi swoich siedmiu baz wojskowych. Kraje sąsiednie (zwłaszcza członkowie ALBAy) uznały to za zagrożenie i … zaczęły się dozbrajać. Wenezuela niedawno ogłosiła, że zamierza zakupić od Rosji czołgi i rakiety ziemia-powietrze. W przypadku Wenezueli akurat nie jest to nic nowego – od lat robi zakupy militarne w rosyjskim sklepie. Niemniej w ostatnim czasie zbiegło się kilka podobnych wydarzeń w różnych krajach regionu.

Brazylia podpisała umowę z Francją, na mocy której nabędzie 5 łodzi podwodnych (w tym jeden o napędzie nuklearnym), 50 helikopterów i rozpoczęła negocjacje w sprawie 36 samolotów wojskowych. Do 2021 r. ma na ten cel wydać 9 miliardów USD. Boliwia za 100 milionów USD nabywa uzbrojenie od Rosji, co wywołuje zaniepokojenie sąsiedniego Paragwaju i USA (Waszyngton rok temu próbował zablokować zakup broni przez La Paz w Czechach, na co Morales odpowiedział, że jest to przejaw imperializmu, a broń i tak kupi gdzie indziej). Boliwia uspokaja sąsiada zapewniając, że owe zbrojenia nie stanowia zagrożenia dla jej najbliższego otoczenia.

Wobec takich wydarzeń, szczególnie  dalszego dozbrajania się Wenezueli zaniepokojenie wyraził amerykański Departament Stanu. Hugo Chavez nie omieszkał tego skrytykować, a jako powód nowych zakupów broni podnosi porozumienie kolumbijsko-amerykańskie, które w jego mniemaniu ma być pierwszym krokiem do ataku Stanów Zjednoczonych na Wenezuelę w celu przejęcia jej zasobów ropy.

Nie tylko jednak Waszyngton niepokoi się całą sytuacją, kraje regionu również – i stąd właśnie niedawny szczyt UNASURu. Mimo prób porozumienia się, nie udało się jednak stworzyć wspólnej deklaracji, którą zaakceptowałaby Kolumbia. Alvaro Uribe domagał się podjęcia na szczycie innych tematów: obecność FARCu w sasiędnich krajach, zakup broni przez FARC, intensywne zbrojenia krajów regionu – nie tylko skupienia się na kwestii porozumienia kolumbijsko-amerykańskiego. Apelował również o niezarzucanie współpracy ekonomicznej. Proponowanego tekstu deklaracji końcowej delegacja Kolumbii jednak nie przyjęła, a wobec presji innych państw pojawiły się nawet głosy o możliwym wystąpieniu tego kraju z UNASURu.

Zbrojenia w regionie zainspirowały prezydenta Peru, Alana Garcię do wystąpienia z propozycją paktu o nieagresji. Projekt ten jednak został odrzucony przez inne kraje, jako idący za daleko i zupełnie nieadekwatny do sytuacji w regionie. Jak zauważa Stockholm International Peace Research Institute (SIPRI), wydatki zbrojeniowe w Ameryce Łacińskiej w ostatniej dekadzie wzrosły o 50%. W 2008 r. najwięcej na ten cel przeznaczyły Brazylia (15, 5 miliarda USD), Kolumbia (6,5 miliarda USD), Chile (4,8 miliarda USD) i Wenezuela (2,3 miliarda USD), a najmniej Paragwaj, Boliwia i Urugwaj (odpowiednio: 72, 175 i 273 miliony USD).

ec15_infoguns

Pozostaje jedynie mieć nadzieję, iż za tym wzrostem wydatków na ubzrojenie nie pójdą żadne agresywne kroki. Kryzysy takie, jak zeszłoroczny kolumbijsko-ekwadorski tworzą niebezpieczną atmosferę narastających napięć, podobnie agresywne wypowiedzi Hugo Chaveza (np. odnośnie inwazji w Hondurasie). Niestety ani UNASUR, ani inne organizacje regionalne nie są w stanie w odpowiedni sposób „oczyścić atmosferę”, wypracować ogólnoakceptowalne standardy, wymóc ich przestrzeganie i w czasach napięć doprowadzić do porozumienia. Partykularne interesy poszczególnych krajów, a często także ideologiczna retoryka ciągle (i zbyt często) są górą.

Add to Google


1 comment on “Szczyt UNASUR – brak wspólnej deklaracjiAdd yours →

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *