Kryzys w Hondurasie – kolejny epizod

Po nieoczekiwanym powrocie do kraju obalonego w czerwcu Manuela Zelayi sytuacja w Hondurasie znacznie się zaostrzyła. Wojsko otoczyło ambasadę Brazylii w Tegucigalpie – gdzie ukrywa się Zelaya – i odcięło ją od świata; po ulicach stolicy przewijają się patrole wojskowe i dochodzi do starć z manifestującymi zwolennikamia obalonego prezydenta – starć, w których są już ofiary śmiertelne. Aby nie dopuścić do eskalacji demonstracji, w pewnych częściach kraju rząd wprowadził godzinę policyjną.

Po dwóch dniach impasu dochodzi jednak do ocieplenia atmosfery – dzieje się to na dwóch płaszczyznach: wewnątrzkrajowej i międzynarodowej. Po pierwsze, przedstawiciele honduraskich ugrupowań politycznych, prawicowych i lewicowych, spotkali się zarówno z Manuelem Zelayą, jak i z Roberto Michelettim. Wyrazili przekonanie, że zaplanowane na koniec listopada wybory prezydenckie muszą zakończyć trawiący kraj kryzys. Zdają sobie sprawę, iż po deklarajach krajów regionu i USA mówiących o nieuznaniu wyniku wyborów przeprowadzonych pod obecnymi władzami – wybory nie są już gwarantem przywrócenia normalności w Hondurasie. Nie wystarczy już przeczekać kolejnych dwóch miesięcy, trzeba doprowadzić do porozumienia. Problemem pozostaje nadal kwestia przywrócenia Manuela Zelayi na stanowisko i będzie to największe wyzwanie dla obu stron.

Drugą płaszczyzną porozumienia są … znów mediacje Oscara Ariasa. Roberto Micheletti zgodził się na jego powrót na scenę. Pytanie pozostaje czy jest ponownie tylko gra na zwłokę, czy tym razem jednak poczuł się na tyle zagrożony, że gotów jest pójść na kompromis. W każdym razie po ciężkich 2 dniach rozpoczęły się rozmowy obydwu stron i sytuacja w Hondurasie wydaje się uspokajać, co pozwala w optymistycznych scenariuszach liczyć na jakąś formę porozumienia.

Add to Google


0 comments on “Kryzys w Hondurasie – kolejny epizodAdd yours →

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *