Micheletti wprowadza stan wyjątkowy

Sytuacja w Hondurasie zamiast zbliżać się do rozwiązania zaostrza się. Rząd de facto wprowadził właśnie stan wyjątkowy. Słowo „właśnie” jest nie do końca odpowiednie. Okazuje się bowiem, że stan ten został wprowadzony dekretem z wtorku 22 września, ale podany do publicznej wiadomości dopiero wczoraj po południu. Kolejne kuriozum tego obfitującego w dziwne wydarzenia kryzysu.

Wracając do meritum – dekret jest bardzo niebezpiecznym sygnałem, dającym rządowi Michelettiego nadzwyczajne prawa i ograniczającym podstawowe wolności: habeas corpus, wolność słowa, wolność zgromadzeń, wolność przemieszczania się, prawa zatrzymanych. Niestety jest to kolejny przejaw zbyt autorytarnych rządów obecnych władz. Stan wyjątkowy obowiązywać ma 45 dni, czyli akurat do czasu wyborów – czy kogoś to dziwi? Jak w takiej sytuacji można mówić o uczciwych wyborach? Dekret rządowy nie tylko zawiesza wspomniane podstawowe prawa, ale również grozi zamknięciem opozycyjnych mediów – jedynych dwóch pozostałych: Radio Globo i telewizję Cholusat Sur. Daje rządowi prawo do zamknięcia mediów, które „nastają na pokój i porządek publiczny”…

Jakby mało było Michelettiemu agresywnych zapędów, nie wpuszczono do kraju 4 urzędników OPA przybyłych w celu negocjacji i mediacji między stronami konlfiktu. I to jednak nie wszystko. Władze w Tegucigalpie zapowiedziały, że nie przyjmą ambasadorów Hiszpanii, Argentyny, Meksyku i Wenezueli, którzy mieli w najbliższych dniach wrócić do Hondurasu (po tym jak opuścili go po zamachu 28 czerwca).

I jeszcze jedno wydarzenie. Po tym jak Manuel Zelaya znalazł oazę w brazylijskiej ambasadzie, Micheletti w sobotę dał rządowi Luli 10-dniowe ultimatum na określenie statusu Zelayi, grożąc nawet możliwością złamania zasady nietykalności placówki dyplomatycznej w celu aresztowania obalonego prezydenta i postawienia go przed sądem. Lula da Silva odrzucił to ultimatum. Swoją drogę, wciągnięcie Brazylii- regionalnego mocarstwa, niechętnego dotąd do większego angażowania się – w sam środek kryzysu honduraskiego było bardzo dobrym posunięciem Zelayi.

Z przykrością należy stwierdzić, że postępowanie rządu Michelettiego coraz bardziej utrudnia jakąkolwiek jego obronę. Zachowuje się coraz bardziej agresywnie i nieodpowiedzialnie, antagonizując wobec siebie całą wspólnotę międzynarodową. Nie wspominając o samych Honduranach, zawieszaniu ich podstawowych praw, zamykaniu opozycyjnych mediów – a wszystko w okresie kampanii wyborczej. Niestety coraz bardziej wątpliwe jest, aby wybory przyniosły koniec kryzysu. Wobec takiego postępowania władz w Tegucigalpie nie można się dziwić, że coraz więcej krajów ogłasza, iż nie uzna wyników wyborów. Daleko im bowiem do wolnych i demokratycznych…

Add to Google


1 comment on “Micheletti wprowadza stan wyjątkowyAdd yours →

  1. Pingback: Lula da Silva

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *