Muammar Kaddafi i Hugo Chavez spotkali się na II szczycie krajów Ameryki Południowej i Afryki w Wenezueli, na który przybyli bezpośrednio ze szczytu ONZ. Na tym ostatnim Kaddafi wespół z Ahmadineżadem krytykowali Radę Bezpieczeństwa ONZ za obronę interesów swoich członków. Na spotkaniu w Wenezueli Kaddafi i Chavez również atakowali RB ONZ, za jej hegemonię i domagali się reformy organizacji. Obaj przywódcy zadeklarowali dążenie do uczynienia z Południa “nowego frontu”. Nie szczędzili sobie też wzajemnych słodkości, przy czym prym wiódł gospodarz. Mówił m.in., że “Tym, kim dla nas jest Bolivar, Muammar Kaddafi jest dla narodu libijskiego”; “Niech żyje Bolivar, niech żyje Kaddafi”…
Hmm…biorąc pod uwagę działalność Kaddafiego i Chaveza takie obrazki, jak ten poniżej nie nastrająją optymistycznie…
UPDATE:
Chavez przyznał Kaddafiemu Order Liberatora.
Tags: hugo chavez, Hugo Chavez i Muammar Kaddadi, Wenezuela - polityka zagraniczna, Wenezuela i Libia











Myślę, że robisz zasadniczy błąd w pisaniu notatek na tematy związane z Ameryką Południową. Błąd polega na tym że wartościujesz i krytykujesz w zgodzie z własnym systemem wartości i przekonaniami. Powinieneś być bezstronnym obserwatorem opisującym rzeczywistość.
Pozdrawiam, M.
Myślę, że nigdy nie będzie się do końca bezstronnym, nikt nie jest. Nie można pisać w o czymś w oderwaniu od swojego ja. Każdy “przekaźnik” informacji skaża je swoim światopoglądem. Ja staram się być obiektywnym. Gdy coś mi się nie podoba, to krytykuję to - i tak samo krytykuję powiedzmy Hugo Chaveza za pewne działania, jak i USA.
Myślę, że każdy po przeczytaniu moich wpisów wie co, kogo i za co chwalę, a kogo za co potępiam. I wcale nie musi się ze mną zgadzać. Ten blog może być i jest również miejscem dla wymiany opinii.
Jedni uważają, że jest zbyt “lewicowy”, inni wprost przeciwnie…. Staram się zwracać uwagę na rzeczy, które mnie się wydają istotne - okraszając je zwykle swą oceną - taka właśnie jest idea tego bloga. Nawet jakbym chciał (a nie chcę) przekazywać suchych informacji, nie udałoby mi się to. Zawsze “skaziłbym” je swoimi wartościami i przekonianiami. To nie jest strona agencji prasowej - które i tak nigdy nie są bezstronne.
Pozdrawiam
Michal ja uważam, że nie ma czegoś takiego jak obiektywizm. Z drugiej strony autor nie prowadzi strony agencji informacyjnej, która podaje wyłącznie fakty. On po prostu przedstawia to ze swojej perspektywy, a my czytający możemy się z nim zgadzać lub nie. Przecież dla logicznie myślącego człowieka nie ma problemy z rozróżnieniem w tekście faktu od opinii.
Pozdrowienia i dzięki za przybliżanie faktów związanych z Ameryką Łacińską.