Wybory w Urugwaju – będzie druga tura

W niedzielę miały miejsce wybory prezydenckie w Urugwaju.

Było dwóch głównych kandydatów i trzeci o nieco mniejszym poparciu. Tak jak można się było spodziewać i na co wskazywały badania decydująca walka o fotel prezydenta rozegra się między Jose Mujicą z Szerokiego Frontu a Luisem Alberto Lacallem z Partii Narodowej. Media jeśli już pisały o wyborach to podkreślając głównie przeszłość kandydatów: Economist, Bloomberg, Wall Street Journal. Artykuły polecam także wszystkim tym, którzy chcą poznać kilka najważniejszych kwestii związanych z historią najnowszą Urugwaju.

Odnośnie kandydatów to w skrócie: 1) Jose Mujica reprezentuje tą samą opcję polityczną co obecny lewicowy prezydent, Tabare Vazquez; jest byłym przywódcą lewicowej partyzantki; kilkanaście lat spędził w więzieniu jako więzień polityczny; w kampanii wyborczej starał się zredukować tą etykietę lewicowego radykała i zapowiadał żądy w stylu Luli da Silvy. 2) Luis Alberto Lacall to były prezydent Urugwaju (1990-1995). Obecny prezydent ma ok. 60% poparcie i obydwaj kandydaci kampanię swą oparli nie o ideę „zmiany”, lecz „kontynuacji”.

Wyborcy przesądzili o tym, że będzie druga tura wyborów. Liderujący w sondażach Mujica nie zdobył bowiem wymaganych 50% głosów. Szacunkowe wyniki mówią o tym, iż otrzymał ich 47,49%; drugi był Lacalle z 28,53%, a trzeci Pedro Bordaberry, reprezentant partii Colorado, z 16,66%. Ten ostatni już zapowiedział, że poprze Lacalle’a, co wskazuje, iż druga tura może być  bardzo wyrównana. Odbędzie się 29 listopada (tego samego dnia mają mieć miejsce wybory w Hondurasie).

Jeszcze jedna istotna kwestia, o której już w ogóle się nie mówi. Oprócz wyborów prezydenta, Urugwajczycy wybierali również parlamentarzystów. Wstępne raporty wskazują na to, że Szeroki Front, partia obecnego prezydenta, straciła kontrolę nad sejmem. W jakiej proporcji jednak będą kształtować się mandaty jeszcze nie wiemy, poczekać trzeba na oficjalne wyniki.

To, o czym jeszcze należy wspomnieć to fakt, że Urugwajczycy oddali głos w jeszcze jednej sprawie – amnestii członków zbrodniczego reżimu, jaki panował tam w latach 70. i 80. XX w. W 1986 r., aby wyprowadzić kraj z kryzysu (do czego niezbędne było przyzwolenie ówczesnej dyktatury wojskowej) wprowadzono prawo o amnestii – zapewniające wszystkim zbrodniarzom z kręgów wojskowych i policyjnych amnestię za zbrodnie jakie popełnili. Podobne prawa wprowadzone zresztą były w innych krajach regionu: Argentyna, Chile. Mimo że w czwartek ostatni dyktator Urugwaju, Gregorio Álvarez został skazany na 25 lat więzienia (za odpowiedzialność za śmierć 37 osób), w niedzielnym referendum Urugwajczycy zdecydowali, iż amnestia nie zostanie zniesiona. Zbrodniarze nie odpowiedzą za swoje czyny, a rodziny zabitych i desaparecidos mogą dalej jedynie manifestować….

Ps. Mujica, jeśli wygra, będzie już drugim, wybranym ostatnio w regionie prezydentem, który wzoruje się na obecnym brazylijskim prezydencie. To samo czynił i dalej robi nowy prezydent Salwadoru (urząd objął w czerwcu b.r.), Mauricio Funes. Czyżby fenomen Luli?

Ps 2. Jakie polskie medium pisało o wyborach w Urugwaju?

 

Add to Google


1 comment on “Wybory w Urugwaju – będzie druga turaAdd yours →

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *