Honduras – koniec kryzysu?

Po tygodniowej przerwie w rozmowach wczoraj dialog między obiema stronami kryzysu został wznowiony. Wkrótce potem obydwie strony przekazały mediom niespodziewaną nowinę – osiągnięto porozumienie. Na jakich warunkach:

  • powstanie rząd jedności,
  • o przywróceniu Manuela Zelayi na stanowisko prezydenta zdecyduje honduraski Kongres po otrzymaniu raportu od Sądu Najwyższego,
  • uznanie wyborów z 29 listopada.

Kilka innych punktów porozumienia jest jeszcze przedmiotem negocjacji, w tym m.in. komisja prawdy do zbadania naruszania praw człowieka, jakie miały miejsce po 28 czerwca.

Więc tak, po pierwsze należy poczekać, aż porozumienie to zostanie podpisane. Po drugie, parlament przed kryzysem był w opozycji do Zelayi i w czerwcu poparł jego obalenie. Można by się spodziewać zatem, że zgoda Zelayi, aby to ciało decydowało o jego restytucji nie przyjdzie łatwo. Niemniej, w ostatnich miesiącach – w wyniku protestów ludności i presji m-wej – sympatia i poparcie dla rządów Michelettiego spadły. Czy na tyle, aby przywrócić Zelayę? Wątpię, ale mam nadzieję, że się mylę. Być może kluczową rolę w decyzji parlamentu odegrają decyzje państw regionu o nieuznawaniu wyniku wyborów przeprowadzonych pod obecnymi rządami… I być może na kilka dni przed wyborami Zelaya zostanie przywrócony – aby nie mógł nic zrobić, i aby zaspokoić żądania obywateli i społeczności m-wej… W każdy razie obalony prezydent uznał umowę za satysfakcjonującą i twierdzi, że jest to dowód na to, że rządzi demokracja i nie można już bezkarnie przeprowadzać zamachów stanu… Czyżby? Hmm…, może poczekajmy na dalszy rozwój wypadków, aby przekonać się, cyz ktoś odpowie za nielegalne usunięcie prezydenta i represje protestantów (w tym śmierć conajmniej kilkunastu osób) czy opozycyjnych mediów…

Po trzecie wczorajsze wznowienie rozmów odbyło się pod auspiacjami USA i OPA. Do Hondurasu przybył m.in. Thomas Shannon, podsekretarz stanu ds. zachodniej hemisfery. Ciekawe co takiego pan Shannon powiedział obu stronom, że przekonał je nie tylko do wznowienia rozmów, ale i zawarcia porozumienia…

Micheletti oznajmiając prasie decyzję o porozumieniu mówił m.in.: „koniec z wymówkami, koniec z czystą retoryką, któa nas dzieli, koniec z grami politycznymi; naród domaga się oostatecznego porozumienia i to jest szansa na osiągnięcie go”. Chciałbym wierzyć, że to jest szczere i prawdziwe, ale… ale to niestety tylko hipokryzja. Mam jednak nadzieję, że kryzys dobiegnie końca – ideałem byłoby, gdyby Zelaya został przywrócony na stanowisko prezydenta – gdyż najgorzej odbija się on na niczemu niewinnych zwykłych Honduranach. Ciekawe co się stanie z projektem reformy konstytucji, który stał u źródła problemu i o do którego dąży znaczna część społeczeństwa kraju – ta biedniejsza część oczywiście (więcej na ten temat było w reportażu, o którym niedawno pisałem)…

 

Add to Google


0 comments on “Honduras – koniec kryzysu?Add yours →

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *