Jeszcze w sierpniu pisałem o porozumieniu między Bogotą a Waszyngtonem mówiącym o możliwości korzystania przez Stany Zjednoczone z kilku kolumbijskich baz wojskowych w celu walki z narkobiznesem. Z planami tymi wiązały się liczne kontrowersje, sąsiedzi oskarżali Alvaro Uribe o destabilizację bezpieczeństwa w regionie i zwołane zostały dwa specjalne szczyty UNASUR w celu przedyskutowania tej sprawy.
Niedawno umowa ta została podpisana. Tutaj znaleźć można jej oryginał (15 stron więc nie taka długa), a tutaj wersję anglojęzyczną. O czym mówi umowa? Zasadniczo nie wnosi nic nowego - nadaje ramy, doprecyzowuje szczegóły i określa zasady współpracy w takim kształcie, o jakim mówiono od sierpnia.
Na niedługo przed podpisanie umowy rząd kolumbijski zdecydował, że nie będzie traktował jej jako traktatu, lecz jak inne umowy o współpracy. Co z tego wynika? To, że nadając umowie taki status nie musi oddawać jej pod ocenę parlamentu i sądów. Pytanie pozostaje czy władza ustawodawcza i sądownicza sprobują “sprawdzić” egzekutywę?
Kolejnym pytaniem jest, czy Ci, którzy od początku sprzeciwiali się umowie - m.in. Chavez, Morales, Correa - i doprowadzili do zwołania szczytów UNASUR jej poświęconych spróbują teraz cokolwiek zrobić w tej sprawie?
Tags: Kolumbia USA i narkotyki, relacje kolumbia stany zjednoczone, relacje kolumbia usa, Wojna z narkotykami - Kolumbia










[...] ze Stanami Zjednoczonymi - Mockus zapowiedział utrzymanie bliskich relacji, w tym podtrzymanie porozumienia w sprawie wypożyczenia USA kolumbijskich baz - ale nie zmienia to faktu, iż ewentualny wybór [...]