Honduras – wkrótce wybory

Zbliżają się zaplanowane na 29 listopada wybory w Hondurasie. Czy zostaną uznane przez społeczność międzynarodową? Póki co pozostaje to wielką niewiadomą. Kraje regionu wspierają Manuela Zelayę i twierdzą, że nie uznają wyborów. To samo OPA. Ambasador Paragwaju przy OPA stwierdził, że jego rząd nie tylko nie uzna wyniku wyborów, ale i samego faktu ich przeprowadzania. „Dla nas te wybory po prostu w ogóle nie istnieją”. Stany Zjednoczone, które (przynajmniej oficjalnie) wcześniej prezentowały podobne stanowisko, od niedawna już nie obstają przy tym tak twardo. A co na to sami Honduranie?

  • Manuel Zelaya nawołuje swoich zwolenników do bojkotowania wyborów. W efekcie 110 kandydatów na burmistrzów i 55 kandydatów na posłów wycofało się z wyborów.
  • Niemniej, Honduraski Najwyższy Sąd Elekcyjny nie ugiął się pod tą presją i zarzutami o brak legitymizacji wyborów. Niedawno potwierdził obecność na wyborach 250 obserwatorów zagranicznych.
  • Główni kandydaci w zbliżających się wyborach: Porfirio “Pepe” Lobo Sosa z Partido Nacional (PN) oraz Elvin Santos z Partido Liberal (PL) rzecz jasna chcą, aby wybory miały miejsce. To oni mogą na nich zyskać najwięcej. Podkreślają, że decyzja o wyborach została ostatecznie przypieczętowana jeszcze w maju 2009 r., a więc przed zamachem stanu. Chodzi jednak o coś jeszcze – wybory te mogą stanowić najlepszy z możliwych i najszybszy sposób rozwiązania kryzysu w Hondurasie. I Pepe Lobo, i Elvin Santos podkreślają potrzebę pojednania skłóconego narodu i wspólną walkę z podstawowymi problemami w kraju (bieda, bezrobocie, rozwój społeczno-gospodarczy).
  • O tym, że wybory są najlepszym rozwiązaniem kryzysu, i że ich bojkot jest gorszym rozwiązaniem przekonuje o tym na swoim blogu Boz (polecam).
  • W tym duchu, Peru ogłosiło, że zamierz uznać wybory: „Wszystkie kraje latynoamerykańskie odeszły od dyktatur poprzez procesy wyborcze przeprowadzane przez rządy, które nie były demokratyczne”.

Add to Google


0 comments on “Honduras – wkrótce wyboryAdd yours →

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *