Korzystając ze świątecznego odpoczynku oddałem się m.in. lekturze książki i oglądaniu filmów. O książce jeszcze napiszę, dziś natomiast chciałbym wspomnieć i zachęcić do obejrzenia filmu “Sin Nombre“.

Obraz porusza dwa często opisywane przeze mnie tematy: Hondurasu i Meksyku. Film opowiada historię rodziny Honduran, która poprzez Meksyk próbuje dostać się do Stanów Zjednoczonych oraz członków meksykańskiego gangu. Jak można się domyśleć losy jednych i drugich w pewnym momencie się krzyżują. Wszystkim zainteresowanym regionem gorąco polecam “Sin nombre”. Poza samym głównym wątkiem, który spina akcję, film realistycznie ukazuje rzeczywistość. Widz może się przekonać o bewzględności gangów meksykańskich, w których już w dzieciach krzewi się brutalność; o drodze przez mękę, jaką przechodzą uciekinierzy z południa chcący dostać się do (k)raju Stanów Zjednoczonych.

Ogólnie - film bardzo dobry, momentami pełen pędzącej akcji, momentami wzruszający i - co istotne - dotykający wymiernej rzeczywistości, podnąszący ważne, aktualne tematy i problemy. Polecam.

Add to Google


Podziel się na:
  • Digg
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • email
  • Gwar
  • LinkedIn
  • Technorati
  • Twitter
  • Wykop
  • Blip
  • Flaker

Tags: , , ,

5 Responses to “Sin nombre”

  1. Sylwester mówi:

    Film naprawde bardzo dobry i godny polecenia. Wspomniany gang nie jest gangiem meksykanskim. Mara Salvatrucha, bo tak sie on nazywa zostal zalozony w Los Angeles przez bylych czlonkow salwadorskich guerillas. Od poczatku swego istnienia zaslynal on ze swej wyjatkowej brutalnosci. Poczatkowo swa glowna dzialalnosc gang ten opieral na ochronie emigrantow z Salwadoru na terenie Stanow przed gangami meksykanskimi i afro-amerykanskimi. Dzis czlonkowie Mara Salvatrucha dzialaja na terenie wielu krajow Ameryki Srodkowej a takze Maksyku i Stanow Zjednoczonych.

  2. amerykalacinska mówi:

    Dzięki za uwagi i uzupełnienie. Wszystko, co piszesz to prawda, ale film opowiada historię jednego z meksykańskich “oddziałów” Mara Salvatrucha - stąd napisałem “gang meksykański”.
    Mam nadzieję, że kolejna pochlebna opinii zachęci jak najwięcej osób do obejrzenia filmu.
    Pozdr

  3. Sylwester mówi:

    Ja rowniez pozdrawiam i gratuluje ci Marcinie swietnie prowadzonego bloga. Znalazlem tu wiele ciekawych informacji - jeszcze wszystkiego nie przeczytalem ale co dziennie tu zagladam i zaglebiam sie w tematyke Ameryki Lacinskiej. A tematyka ta jest mi szczegolnie bliska. Mieszkam w Limie, kilka miesiecy temu przeprowadzilem sie do Peru i powoli odkrywam ten wspanialy, przebogaty kulturowo kraj. Wczesniej nie bardzo interesowalem sie sprawami polityczno-spolecznymi tego kontynentu ale dzieki Twojej stronie zaczyna mnie to coraz bardziej wciagac.
    Jeszcze raz pozdrawiam i Feliz Año Nuevo!!!

  4. amerykalacinska mówi:

    Dzięki! Cieszę się, że znajdujesz tutaj informacje, które Cię ciekawią. Strasznie zazdroszczę mieszkania w Limie :) Mam nadzieję, że uda mi sie w niedalekiej przyszłości tam wybrać…
    Zapraszam do lektury bloga, dziękuję za życzenia y tambien - Feliz Ano Nuevo!

  5. [...] do USA oraz środkowoamerykańskich gangach - maras. Świetny film. Jedne z lepszych w tej grupie. Pisałem o nim [...]

Leave a Reply

You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>