Honduras – update 14

Prokuratura honduraska oskarżyła dowódców wojskowych odpowiedzialnych za wydalenie z kraju prezydenta Manuela Zelayi 28 czerwca 2009 r. Przypomnieć warto, że przed tym incydentem Sąd Najwyższy Honduras nakazał jedynie zatrzymanie prezydenta (z powodów, które opisałem tutaj).  Wydalenie Zelayi z kraju było suwerenną decyzją kręgów militarnych, decyzją nielegalną w świetle konstytucji Hondurasu, która zabrania przymusowego wydalania obywateli z kraju. Za ten ruch, prokurator generalny postawił w stan oskarżenia m.in. trzech najwyższych rangą dowódców wojskowych: Romeo Vásqueza Velásqueza, naczelnego dowódcy Honduraskich Sił Zbrojnych (który tuż przed zamachem stanu popadł w otwarty konflikt z prezydentem Zelayą), Venancio Cervantesa, dowódcy lotnictwa oraz Luisa Javiera Prince’a, dowódcy marynarki. Zarzuty im przedstawiony trafiły do Sądu Najwyższego, który ma je rozpatrzyć. Z jednej strony jest to niewątpliwie coś pozytywnego – winni odpowiedzą za swoje działania. Z drugiej jednak strony, nie można się dziwić Manuelowi Zelayi, który mimo wszystko ocenia to wydarzenie negatywnie. Można by zapytać – dlaczego? Przecież, to ci ludzie „wygonili” go z kraju. Otóż dlatego, że nie można się oprzeć wrażeniu, o którym mówi Zelaya, iż w ten sposób cała reszta osób odpowiedzialnych za zorganizowanie zamachu stanu zostanie niejako „oczyszczona”. Poświęcając część swoich, tych w najbardziej oczywisty sposób winnych, reszta pozostaje nietknięta.

Oskarżeni dowódcy już zapowiadają zażartą obronę:

 

W międzyczasie honduraski parlament debatuje nad kwestią amnestii dla obu stron konfliktu i wszystko wskazuje, że ją przegłosuje. Co ciekawe, zarówno obóz Zelayi, jak i Michelettiego tego nie chcą. Każda ze stron przewiniła, mimo to każda ze stron uważa, że druga przewiniła bardziej i nie można jej tego wybaczyć. W niewielu rzeczach zgadzają się ze sobą, w niechęci do amnestii – owszem. Swoją drogą, nie dziwię się obu stronom. Micheletti nie może oficjalnie darować Zelayi „win”, za które poparł zamach stanu, bo sama idea puczu zostałaby podważona jako niekoniecznie słuszna. Zelaya zaś nie może darować zamachowcom tego co zrobili. Wiele wskazuje na to, że i tak przegra, trwanie przy swoich, słusznych zresztą postulatach jest jedynym co mu pozostało. Odstąpienie od konieczności ukarania winnych puczu tylko zniszczyłoby jego wizerunek nieustępliwego w walce ze zbrodniarzami i zmniejszyło poparcie wśród zwolenników, z których wielu zostało aresztowanych, pobitych lub zabitych w ostatnich miesiącach.

Add to Google


0 comments on “Honduras – update 14Add yours →

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *