Władze wenezuelskie przejęły amerykański samolot wojskowy, który - jak twierdzą - naruszył dwukrotnie ich przestrzeń powietrzną. Samolot, według relacji Hugo Chaveza, miał lecieć raz z amerykańskiej bazy wojskowej na holenderskiej wyspie Curazao, a drugi raz z sąsiedniej Kolumbii. Przy obu tych okazjach miał naruszyć przestrzeń powietrzną Wenezueli. Władze amerykańskie zaprzeczają, władze holenderskie również. Już wcześniej Chavez oskarżał USA i Holandię o wykorzystywanie wysp Curazao i Aruba do lotów szpiegowskich na tereny Wenezueli. Wcześniej władze obydwóch krajów oczywiście także zaprzeczały przekonując, że loty te służą jedynie do walki z narkohandlem.
Znając zaangażowanie Stanów Zjednoczonych w regionie, nie zdziwiłbym się w ogóle, gdyby to szpiegowanie, o którym mówi Chavez było prawdą. Gospodarz pałacu w Miraflores wielokrotnie mówił o planach inwazji Waszyngtonu wespół z Bogotą na Wenezuelę w celu przejęcia jej zasobów ropy i gazu. Loty takie, jak ten - nawet jeśli tylko przypadkowe dają pożywkę teorii Chaveza.
Tags: Hugo Chavez i USA, relacje amerykańsko-wenezuelskie, stosunki amerykańsko-wenezuelskie, Wenezuela i Stany Zjednoczone, Wenezuela i USA










Szpiegostwo - tak. Inwazja - raczej nie. Stany Zjednoczone musiałaby dostać autoryzację RB ONZ, a spodziewam się, że Rosja i Chiny zawetowałyby ten pomysł bez chwili zastanowienia.
Ale nie chodzi tu tak naprawdę o ewentualną inwazję, tylko o to, o czym pisałeś - o kolejne “potwierdzenie” antyamerykańskich, spiskowych teorii dziejów Chaveza. USA strzeliły sobie w stopę tymi lotami
Inwazja oczywiście nie grozi. Po pierwsze, nie wierzę w takowe zamiary (obecnej) administracji amerykańskiej. Po drugie, nawet jakbym się mylił i takowe zamiary istniały USA nie są w stanie zaangażować się w kolejną wojnę. Nie ma co się oszukiwać - akcje szpiegowskie są przeprowadzane przez wszystkie strony. Wiąże się z nimi jednak np. niebezpieczeństwo skandalu właśnie i pogorszenia relacji (co też niedawno miało miejsce na linii Peru - Chile). Ciekawy jestem, czy zarzut Chaveza wobec amerykańskiego samolotu się potwierdzi, bo Chavez sypie oskarżeniami jak z rękawa. Jeśli tak, to tezy o przygotwywanej agresji amerykańsko-kolumbijskiej na Wenezuelę zapewne przekonają nieco więcej Wenezuelan niż dotąd.
“Jeśli tak, to tezy o przygotwywanej agresji amerykańsko-kolumbijskiej na Wenezuelę zapewne przekonają nieco więcej Wenezuelan niż dotąd.”
I to jest chyba najważniejsze, usuwa opozycji grunt spod nóg i przypomina Wenezuelczykom, że Obrońca Narodu jest tylko jeden. Nic tak poprawia nastrojów narodowych jak wspólny wróg, Chavez doskonale to wie i od lat próbuje go “sprzedać” mieszkańcom Wenezueli. Tylko o ile wcześniej jego retoryka była bardzo, hm, teoretyczna, tak w tym momencie dostał do ręki “dowody” i “argumenty”.