No i jesteśmy świadkami następnego etapu walki Chavez z niezależnymi mediami.
Wygląda na to, że ostatania prywatna stacja TV w Wenezueli może mieć poważne kłopoty z pozostaniem takową. A wszystko za nieposłuszeństwo władzom w Caracas. O zatargach na linii Chavez - Globovisión słychać nie od dziś, co nowego pojawiło się na scenie tym razem? Prezydent ogłosił, że państwo przejmuje część udziałów w stacji. Jakim prawem? Nie, nie prawem silniejszego, a przynajmniej nie do końca, ale w równie wątpliwy sposób.
Mianowicie, przejął udziały po dotychczasowym ich właścicielu, Nelsonie Mezerhane. Mezerhane w maju b.r. uciekł z Wenezueli po tym jak władze przejęły jego bank. Sam Mezerhane oczywiście zaprzecza jakimkolwiek zarzutom, a ucieczkę tłumaczy obawą o sfingowane oskarżenia i proces oraz brakiem realnych możliwości przeciwstawienia się bezpodstawnym oskarżeniom. Mezerhane posiadał 20% udziałów w Globovisión. Po przejęciu tej puli oraz 5,8% innego udziałowca rząd jest obecnie w władaniu ponad 1/4 wszystkich udziałów. Daje mu już prawo wyznaczenia przedstawiciela do rady nadzorczej stacji, czego też Chavez nie omieszkał wykorzystać i wkrótce ma podjąć ostateczną decyzję odnośnie nominacji na to stanowisko.
Jednak to nie wszystko. Chavez oznajmił, iż wkrótce rząd może posiąść kolejnych 20% udziałów. Te z kolei pochodzą od zmarłego niedawno udziałowca, Luisa Teófilo Núñeza. Zdaniem prezydenta akcje te nie są dziedziczne i w związku z tym przechodzą we władanie państwa - ciekawa optyka… W każdym razie, jeśli Chavez dopnie swego, skupi w swym ręku 48,5% udziałów Globovisión, czyli niemal pakiet kontrolny. Można odetchnąć z ulgą? Nie do końca. Inny z większych udziałowców, Guillermo Zuloago, również uciekł z kraju - również z powodu (bezpodstawnych?) oskarżeń. Jeśli i jego część zostanie zagarnięta przez państwo, będzie ono w zasadzie decydowało o losach tej jak na razie niezależnej stacji.
Warto wspomnieć, że walka z mediami nie ogranicza się do Globovisión. Chavez ogłosił, że zamierza zweryfikować licencję stacji Vale TV, prowadzonej przez wenezuelskie władze kościelne - argumentując, że prawa te muszą zostać zwrócone ludowi Wenezueli.
Czyli - jeśli chodzi o wolnść mediów - Wenezuela zjeżdża po równi pochyłej.
Tags: chavez i globovision, globovision, hugo chavez, Hugo Chávez i opozycja, opozycja w wenezueli, wenezuelska opozycja








