sie
2
Krótko o dwóch kwestiach:
- Honduras - rząd Pepe Lobo został w ciągu weekendu uznany przez Meksyk i Chile. Choć są to dwa bardzo wpływowe w regionie państwa, kluczową będzie tutaj jednak decyzja Brazylia. A co z Brazylią? Oficjalnie uznawać nie zamierza, w kuluarach mówi się, że jest tego coraz bliżej. Bardziej szczegółową analizę pozycji Brazylii zawarł Boz.
- Kolumbia - wiceprezydent-elekt w przyszłym rządzie Santosa ogłosił, że nowe władzę będą skłonne do negocjacji z FARC, ale tylko i wyłącznie po spełnieniu kilku warunków: koniec z przemocą, koniec z minami, uwolnienie wszystkich zakładników oraz siłą wcielonych do sił partyzanckich dzieci. Rzecz jasna stanowiska obydwóch stron się rozmijają, ale przy dobrej woli możliwe jest ich zbliżenie. Pytanie - czy znajdzie się jej wystarczająco dużo?








