Kolumbia vs Wenezuela – nieopłacalne starcie

O kryzysach w relacjach kolumbijsko-wenezuelskich pisano – także ja sam – często, w tym również o tym obecnym. Pisze i mówi się dużo o tym, że może to doprowadzić do otwartego konfliktu. Brak jednak jakichkolwiek prób odpowiedzi na szereg nasuwających się pytań, jeśli założymy, że do takiego konfliktu dojdzie. Jak mogłoby do niego dojść? Jakie są możliwe scenariusze rozwoju sytuacji? Kto na jakim polu miałby przewagę? Kto i co mógłby osiągnąć? Jak konflikt by się skończył?

Podjąłem próbę analizy sytuacji i odpowiedzi na pytania. Można ją znaleźć w najnowszym numerze czasopisma „Polska Zbrojna” (32/2010):

Znowu mówi się o wojnie Kolumbii z Wenezuelą. Obie strony wyszłyby jednak z tego konfliktu osłabione zarówno militarnie, jak i gospodarczo. Co taka wojna może oznaczać dla każdej ze stron? ‒ o tym napisał Marcin Maroszek w artykule „Nieopłacalne starcie” („PZ” 32, s. 42).

Zapraszaczam do lektury. Wkrótce wydanie to znajdzie się na stronie www czasopisma w dziale archiwum, skąd będzie je można pobrać w wersji elektronicznej (.pdf). Postaram się wówczas dodać w niniejszym wpisie bezpośredni link do pobrania.

EDIT: do pobrania tutaj.

 


2 comments on “Kolumbia vs Wenezuela – nieopłacalne starcieAdd yours →

  1. Interesujące jak konflikt kolumbijsko-wenezuelski jest ciosem w UNASUR a jednocześnie pokazuje jak kontynent bez interwencji USA stara się radzić sobie z problemem regionalnym (mediacyjna rola Lula de Silvy). Zapewne niebawem się okaże czy Ameryka Łacińska wyjdzie z tego kryzysu silniejsza czy bardziej podzielona. O przyszłości regionu i jego miejscu w nowym ładzie międzynarodowym ciekawie w programie kanału Aljazeera Riz Khan. Obiecująco tez zapowiadają się książki dwóch badaczy zaproszonych do studia.

    RIZ KHAN :The rise of Latin America

    http://english.aljazeera.net/programmes/rizkhan/2010/07/201072965632238843.html

  2. Dziekuję za link.
    Co do UNASUR – zgadza się. Nie pierwszy to przykład jak kryzys w relacjach kolumbijsko-wenezuelskich uwidacznia słabość i nieskuteczność tej organizacji. To samo miało miejsce choćby przy okazji debaty o amerykańsko-kolumbijskim porozumieniu w sprawie baz wojskowych w zeszłym roku. I jest tak praktycznie przy oazji każdego sporu na linii Bogota – Caracas. Kwestią, w której kraju UNASUR przyjęły wspólne stanowisko był np. kryzys w Hondurasie, ale i tu już wspólny front się załamał – Kolumbia i Chile już uznają rząd Pepe Lobo.
    Co do Brazylii – kiedyś o tym pisałem – rola hegemona w regionie niejako jej się należy. A okres prezydentury Luli pokazał, że Brazylia może i chce być także mocarstwem światowym. Prędzej czy później się to stanie. Pytanie czy nowy prezydent będzie potrafił tak skutecznie domagać się odpowiedniej pozycji dla Brazylii jak Lula? Inną kwestią jest to, jak USA podejdą do nowego potężnego aktora na zachodniej półkuli. Póki co Obama wydaje się prowadzić w tej kwestii dobrą politykę – współpracy jak równy z równym. Zobaczymy, jak będzie to wyglądało dalej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *