Pojedyńcze wpisy o kinie latynoamerykańskim zdarzyły mi się kilkukrotnie. Wpis zbiorczy chodził mi po głowie już od dawna. Nareszcie znalazłem chwilę by go urzeczywistnić - także dzięki sygnałom/zapytaniom od czytelników.
Na początku kilka słów wyjaśnienia:
kinomanem jestem, a przynajmniej za takowego się uważam,
krytykiem filmowym nie jestem (nie będę się rozpisywał o przedstawianych krajobrazach jako paraleli wewnętrznej walki [...]







