Stany Zjednoczone a Kuba – historia relacji (8)

Poniżej ósma część cyklu o relacjach amerykańsko-kubańskich:

Rozdział 8.

Geneza zaanagażowania się Stanów Zjednoczonych w wojnę z Hiszpanią.

Nastroje interwencjonistyczne w Stanach Zjednoczonych podsycała goniąca za sensacją tzw. „żółta prasa” (czyli po prostu brukowce, prasa przekazująca sensacyjne doniesienia i skandaliczne informacje; jej rozwój wiąże się z reportażami z wojny na Kubie (1895-1898), a pierwszy raz określenia tego użyto w 1896 r.), która od samego początku konfliktu popierała dążenia Kubańczyków. 

Rywalizacja o czytelnika czasopism „Journal” Williama Randolpha Hearst’a i „World” Joseph’a Pulitzera doprowadzała do częstego „mijania się z prawdą”, a wręcz wymyślania wyimaginowanych zdarzeń. W korespondencji z lutego 1897 r., Frederick Remington, rysownik pracujący dla Hearst’a, a przebywający na Kubie telegrafował: „Wszędzie cicho…Nie ma żadnej wojny. Chciałbym wrócić.” Hearst odpisał: „Zostań proszę. Ty dostarcz szkice, a ja dostarczę wojnę„. Wpływu prasy na podejście społeczeństwa amerykańskiego do sprawy kubańskiej nie sposób przecenić. Opisując wydarzenia rozgrywające się na Kubie daleka była od obiektywizmu i uwypuklała wszystkie hiszpańskie potknięcia. Opisywano Hiszpanów jako brutalnych najeźdźców ciemiężących wolny naród. Pomogła w tym „polityka relokacji” głównodowodzącego wojsk Korony, generał Valeriano Wylera, czyli przymusowe gromadzenie ludności cywilnej w strzeżonych obozach, gdzie warunki życia były bardzo surowe. Zbulwersowany naród amerykański zaczął domagać się położenia kresu brutalności na Kubie.

W 1898 r. miały miejsce dwa epizody, które zmieniły bieg wydarzeń. Pierwszym z nich było przedostanie się do prasy w styczniu 1898 r. listu ambasadora Hiszpanii w Waszyngtonie Dupuy de Lome’a, w którym ostro krytykował on prezydenta McKinleya. Drugim – sprawa krążownika „Maine”. Pod koniec stycznia 1898 r. wypłynął on do Hawany, oficjalnie tylko jako znak amerykańsko-hiszpańskiej przyjaźni. I tak też został przyjęty przez władze hiszpańskie. Stosunki na linii Waszyngton-Madryt uległy jednak gwałtownemu pogorszeniu, kiedy 15 lutego 1898 r. stacjonujący na hawańskiej redzie „Maine” wyleciał w powietrze, grzebiąc razem ze sobą dwóch oficerów i 258 amerykańskich marynarzy.

Śledztwo amerykańskie wykazało, iż przyczyną wybuchu była podstawiona przez zamachowców mina podwodna, a hiszpańskie, że wybuch był spowodowany od wewnątrz statku. Żadne nie wykazało, kto stał  za zamachem. Wśród licznych teorii za zamachowców uznawano kubańskich aneksjonistów, amerykańskich ekspansjonistów, czy Hearsta. Choć nie można wykluczyć sabotażu amerykańskiego zorganizowanego przez koła interwencjonistyczne (który miał ostatecznie przesądzić o zaangażowaniu się Stanów Zjednoczonych w konflikt – co się zresztą faktycznie stało), najbardziej prawdopodobną przyczyną wybuchu był jednak samozapłon nowego rodzaju prochu przechowywanego w nieodpowiednich warunkach na statku.

Mimo że władze hiszpańskie udzieliły znaczącej pomocy przy ratowaniu rozbitków „(…) eksplozja na Maine dała Hearst’owi okazję do rozciągnięcia jego wojennej wyobraźni poza dotychczasowe limity: 17 lutego „Journal” zamieścił nagłówek: «Statek wojenny Maine został rozbity w pół przez sekretną, piekielną maszynę wroga»”. Przy czym artykuł jasno wskazywał, iż chodziło o Hiszpanię. Tego typu zakłamania sprawiły, że wzburzenie amerykańskiej opinii publicznej sięgnęło niespotykanego do tej pory poziomu i większa jej część uwierzyła w winę Hiszpanii, co z kolei, było mocnym argumentem dla frakcji interwencjonistycznej w Kongresie.

Prezydent McKinley podjął jeszcze ostatni wysiłek pokojowego rozwiązania problemu i wysłał do Hiszpanii ofertę odkupienia wyspy za 300 milionów USD. Projekt ten odrzuciły jednak Kortezy. Później miały jeszcze miejsce mediacje amerykańskiego ambasadora w Madrycie i udało mu się uzyskać niemal wszystko czego żądał prezydent (zaprzestanie polityki relokacji, rozejm, Stany Zjednoczone jako ewentualny arbiter). Mimo to, McKinley w końcu ustąpił presji opinii publicznej domagającej się interwencji zbrojnej i dnia 17 kwietnia w odezwie do Kongresu pozostawił decyzję o wypowiedzeniu wojny w rękach jego członków.


0 comments on “Stany Zjednoczone a Kuba – historia relacji (8)Add yours →

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *