Stany Zjednoczone a Kuba – historia relacji (9)

Poniżej dziewiąta część cyklu o relacjach amerykańsko-kubańskich:

Rozdział 9.

Wojna hiszpańsko-amerykańska 1898 r.

Trzy dni później, 20 kwietnia 1898 r. amerykańskie Kongres przyjął czteropunktową rezolucję, będącą w rzeczywistości ultimatum wojennym. Nakazywała ona natychmiastowe zrzeczenie się przez Hiszpanię praw do Kuby i wycofanie jej wojsk z wyspy. Zawierała również upoważnienie prezydenta do podjęcia niezbędnych kroków w celu wcielenia tych postanowień w życie. Czwarty, ostatni jej punkt zaś mówił, że „Stany Zjednoczone zaprzeczają jakimkolwiek intencjom rozciągania zwierzchności, jurysdykcji czy kontroli nad wspomnianą wyspą [Kubą], poza zaprowadzeniem tam pokoju, i zapewniają o swej determinacji, kiedy już to uczynią do pozostawienia rządu i kontroli nad wyspą jej narodowi”. Przyszłość miała pokazać coś zgoła innego.

Wypowiedziana oficjalnie przez prezydenta 25 kwietnia 1898 r. wojna toczyła się nie tylko na Kubie, ale także na Puerto Rico i Filipinach, będąc urzeczywistnieniem dążeń ekspansjonistycznych. Trwała niespełna trzy miesiące (działania wojenne na Kubie ustały dnia 11 sierpnia) i zakończyła się pokojem podpisanym w Paryżu 10 grudnia tego samego roku.  Na jego mocy Hiszpania oddała Stanom Zjednoczonym Puerto Rico na Karaibach oraz Guam i Filipiny na Oceanie Spokojnym. Kuba formalnie uzyskała niepodległość, ale poddana została tymczasowej okupacji przez wojska amerykańskie, które miały być odpowiedzialne   za bezpieczeństwo na wyspie. Znamiennym jest fakt, iż w negocjacjach pokojowych nie brała w ogóle udziału strona kubańska. Waszyngton nie uznawał władz powstańczych, co doprowadziło do ich faktycznego rozwiązania z powodu braku jakiegokolwiek wpływu na bieg wydarzeń.

W styczniu 1899 r. wojska amerykańskie w symboliczny sposób przejęły od hiszpańskich klucze do Hawany i rozpoczęły okupację wyspy. Przyszłość samej Kuby była ciągle wielką niewiadomą. Kręgi ekspansjonistyczne były przekonane, że wobec obecności wojsk amerykańskich na wyspie jej aneksja była tylko kwestią czasu. Prezydent McKinley zaś, w odezwie do Kongresu z grudnia 1898 r. mówił, że celem Amerykanów było pozostanie na Kubie dopóty „dopóki nie zapanuje na wyspie całkowity spokój i władzy nie przejmie stabilny rząd”. Do spokoju i porządku było jednak daleko, a sprawa rządu też nie była prosta, gdyż prawowitymi władzami Kuby mieniły się władze powstańcze, lecz podobnie jak Hiszpanie, Amerykanie też ich za takowe nie uznawali. Sprawę komplikowały podziały w łonie samych Kubańczyków na pro- i antyamerykanów, czego wyrazem był fakt, iż kilka oddziałów rewolucyjnych nie godziło się na kolejną okupację i nie złożyło broni. Wszystko  to sprawiło, że amerykańscy wojskowi zarządcy wyspy: od stycznia do grudnia 1899 r. generał John R. Brooke, a następnie generał Leonard Wood nie mieli łatwego zadania. Tym bardziej, że po trzech latach działań wojennych prowadzonych z jednej i drugiej strony na wyniszczenie przeciwnika, wyspa była w opłakanym stanie. W czasie walk zginęło 300 000 Kubańczyków, czyli ponad 16% społeczeństwa, w wielu miejscach uprawiano mniej niż połowę areału sprzed wojny, większość infrastruktury przemysłowej została zniszczona, podobnie było ze szkołami i innymi budynkami użyteczności publicznej.

 


0 comments on “Stany Zjednoczone a Kuba – historia relacji (9)Add yours →

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *