Boliwijskie „gasolinazo”

Równo dwa lata temu Boliwią wstrząsnął kryzys związany z problemami ze sprzedażą gazu – co stanowi podstawę bolijwijskiej gospodarki. Obecnie po raz kolejny kraj ten zmaga się z kwestią surowców strategicznych.

Mianowicie, rząd zlikwidował dotacje do paliw. Spowodowało to wzrost cen benzyny o – bagatela – 72% i diesla o 82%… Dlaczego? Dlatego, że od 6 lat ceny paliw były w Boliwii zamrożone, przez co znacznie odbiegły od średniej rynkowej. Boliwijczykom było to jak najbardziej na rękę (bo ceny ropy na śwecie wzrosły), lecz Państwo, rzecz jasna, musiało do całego tego interesu dopłacać grube miliony USD. Jako że – jak argumentują władze – znaczna część subsydiowanych paliw była w formie kontrabandy wywożona do sąsiędnich krajów i tam z zyskiem sprzedawana (co wydaje się całkowicie prawdopodobne), rząd postanowił dofinansowanie zlikwidować.

W efekcie ceny wzrosły błyskawicznie, a kluczowe sektory transportowe ogłosiły strajk. Sytaucja jest dość napięta i nie ma się czemu dziwić – wzrost cen paliw powoduje wzrost większości towarów. Władze zapewniają, że na przestrzeni miesiąca ceny się ustabilizują na poziomie o 25% wyższym niż przed zmianą. Poczekamy, zobaczymy.


1 comment on “Boliwijskie „gasolinazo”Add yours →

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *