Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o… ropę? Znowu?

Choć obecnie inne wydarzenia przykuwają czołówki gazet, spór Kostaryki i Nikaragui o przebieg granicy trwa. Niedawno Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości nakazał obu stronom wycofanie wojsk i policji ze spornego obszaru, lecz nie rozstrzygnął jego przynależności terytorialnej. Władze obydwóch krajów oskarżają się nawzajem o inwazję, agresję czy ekspansjonizm.

Kryzys na linii Kostaryka – Nikaragua trwa od listopada zeszłego roku (choć historia sporu o przebieg granicy sięga XIX w.). Sporny obszar to zaledwie 3 km2. Czemu obydwa kraje tak zażarcie oń obecnie „walczą”? Powodów może być kilka: duma narodowa, upór, a w przypadku Daniela Ortegi – zbliżające się wybory. Kostarykański dziennik La Nación oferuje jednak inne rozwiązanie zagadki – ropę. Scenariusz dziennika opiera się na dwóch filarach:

Primo – kilkanaście kilometrów od brzegu, na Morzu Karaibskim znajduje się tzw. Blok 11, gdzie zdaniem geologów prawdopodobnie istnieją złoża ropy naftowej.

Segundo – Kostaryka i Nikaragua nie posiadają formalnego porozumienia w sprawie granicy morskiej. Zgodnie z prawem międzynarodowym zatem jako granicę morską przyjmuje się przedłużenie granicy lądowej w linii prostej.

„O dziwo”, jeśli przedłuży się granicę zgodnie z kostarykańską interpretacją jej przebiegu, Blok 11 znajdzie się na terytorium Kostaryki, a jeśli według interpretacji nikaraguańskiej – na terenie Nikaragui…

Z jednej strony, media często mają tendencję to wymyślania „prawdziwych” przesłanek tych czy owych decyzji. Z drugiej jednak, wcale nie zdziwiłbym się gdyby po raz kolejny za strategicznymi decyzjami politycznymi stała jej czarna wysokość – ropa.

Ps. wkrótce ukazać się powinien mój tekst o sporze Kostaryki z Nikaraguą, o czym nie omieszkam poinformować.


1 comment on “Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o… ropę? Znowu?Add yours →

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *