Ollanta Humala prezydentem

A jednak. Obyło się bez niespodzianek – w niedzielnych wyborach w Peru (co prawda niewielką różnicą głosów ale zawsze) wygrał Ollanta Humala. Pierwsze wyniki wskazują, że głosowało na niego 50,9% osób, podczas gdy na Keiko Fujimorii 49,09%.

Mimo nieczystej ostatniej fazy kampanii Humala odniósł zwycięstwo. Oczywiście zaraz posypią się głosy wielu osób zamkniętych w okowach swej ideologii – że Humala to kolejny radykał, że drugi Chavez, że – o zgrozo – socjalista. Peruwiańczycy jednak wybrali właśnie jego (a przynajmniej większość z nich). Dlaczego?

Może dlatego, że przybrał strategię Luli i trochę się do niego upodobnił? A może dlatego, że bali się powrotu fujimorismo? A może po prostu dlatego, że chcą zmiany. To Humala, a nie Fujimori ją reprezentuje – więc to na niego głosowano. Jeśli dodać do tego społeczno-ekonomiczne postulaty lewicy i podatność na nie biedniejszej czy indiańskiej części mieszkańców Peru – zwycięstwo Humali jest zrozumiałe.

Krytykować tego wyboru i nowego prezydenta z góry nie zamierzam. Ma on na koncie kilka nieciekawych kart, ale miała i takowe jego konkurentka. Peruwiańczycy mu zaufali i mam nadzieję, że się nie zawiodą. Póki co kibicuję Humali – i mam nadzieję, że też się nie zawiodę. Jego rządy ocenię za kilka lat – i apeluję, aby inni spróbowali zrobić to samo. Dajmy pokój zideologizowanym, krytycznym ocenom a priori. Już wszak przekonaliśmy się, że „nie taki Lula straszny, jak go malują”.

0 comments on “Ollanta Humala prezydentemAdd yours →

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *