Wiarygodność dokumentów Departamentu Stanu

Pod koniec czerwca amerykański Departament Stanu opublikował doroczny raport „Trafficking in Persons„, czyli dotyczący porwań i handlu ludźmi. Raport przedstawia co najmniej dziwne wyniki – przynajmniej jeśli chodzi o Amerykę Łacińską.

Wszystkie kraje są przyporządkowane do jednego z trzech poziomów – w zależności od tego jak podchodzą do kwestii typu przymusowa praca, zatrudnianie dzieci, wykorzystywanie dzieci w armii, handel ludźmi etc. Podział krajów latynoamerykańskich obrazuje poniższa grafika, gdzie kolor najciemniejszy oznacza najgorszy stan w tym aspekcie, a kolor biały najlepszy:

Jak można zauważyć, kraje, które oceniono najgorzej to Kuba i Wenezuela, a krajem, który oceniono najlepiej jest Kolumbia… Kuba i Wenezuela to najwięksi oponenci i krytycy Stanów Zjednoczonych w regionie, a relacje między nimi są tradycyjnie „nienajlepsze”. Kolumbia z kolei to najbliższy sojusznik Waszyngtonu w regionie.

Trąci upolitycznieniem raportu i propagandą. Może Kuba i Wenezuela nie są liderami jeśli chodzi o walkę z handlem ludźmi czy pracą przymusową, ale nie oszukujmy się – niczym się nie wyróżniają na tle innych krajów regionu. A już na pewno Kolumbii nie można zaliczyć do państw o wyższych standardach w tym aspekcie. Co roku niezależne organizacje międzynarodowe krytykują i udowadniają, że rząd w Bogocie podchodzi do tych kwestii bardzo, bardzo, ale to bardzo niefrasobliwie. To samo tyczy się Meksyku – innego bliskiego sojusznika USA, który w dokumencie został oceniony lepiej niż rzeczona Wenezuela, a który jednocześnie jest przecież głównym kanałem przerzutowym setek tysięcy imigrantów latynoskich rok rocznie udających się do Stanów Zjednoczonych.

Jeśli raport Departamentu Stanu byłby obiektywny, na pewno nie byłoby takich widocznych rozbieżności. Szkoda, że – po raz kolejny – okazuje się, iż nawet takie działania mają charakter polityczny i sam raport – mimo, że zawiera wiele ciekawych analiz – staje się niewiarygodny.

Jak zauważył Greg, wydaje się, że jakikolwiek raport nie zostałby stworzony przez Departament Stanu, kraje typu Kuba i Wenezuela zawsze będą przedstawione w złym świetle. Ot tak, po prostu.

Ps. I pewnie jakiś efekt to przyniesie – media temat podchwycą powołując się na przecież wiarygodne źródło, jakim niewątpliwie jest Departament Stanu… i taka papka medialna dotrze do milionów osób, które bezkrytycznie przyjmą takie informacje za pewnik.

0 comments on “Wiarygodność dokumentów Departamentu StanuAdd yours →

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *