Gwatemala i Nikaragua – po wyborach

Oj działo się w ostatni weekend w regionie, działo. Po pierwsze, z Kolumbii napłynęła całkowicie zaskakująca informacja o zlikwidowaniu przez armię przywódcy FARC, Alfonso Cano:

Ale o tym więcej wkrótce. Po drugie zaś i trzecie – miały miejsce wybory w dwóch krajach środkowoamerykańskich: Gwatemali i Nikaragui – i o tym pokrótce teraz.

Gwatemala – zwycięstwo Otto Pereza Moliny

W niedzielnych wyborach prezydenckich w Gwatemali wygrał Otto Perez Molina, przedstawiciel Partido Patriota (wstępne wyniki mówią o 54% głosów). Wzbudza to dużo emocji ze względu na przeszłość prezydenta-elekta. Molina to bowiem były wojskowy, który brał czynny udział w krwawej wojnie domowej w Gwatemali (1960-1996) i jest oskarżany przez niektóre lokalne organizacje pozarządowe, społeczności indiańskie (oraz politycznych przeciwników) o zbrodnie przeciwko ludzkości popełnione m.in. na zdziesiątkowanych potomkach Majów.

Co oznacza wybór Moliny? Wniosek, jaki się nasuwa to ten, że Gwatemalczycy CHCĄ RZĄDÓW TWARDEJ RĘKI – a przynajmniej ich większość. Wybór byłego wojskowego, znanego z ostrej walki z przeciwnikiem wydaje się na to wskazywać. A jest to pokłosie ciężkiej sytuacji w kraju, gdzie miejscami rządzą kartele narkotykowe i gangi, połowa społeczeństwa żyje w ubóstwie, korupcja jest na porządku dziennych, a gospodarka jest w słabej kondycji. Sytuacja przypomina nieco tą w Meksyku – gdzie wybrano prezydenta, który obiecał bezkompromisową walkę z przestępczością zorganizowaną.

Oprócz przestępczości jednak Perez Molina będzie musiał stawić czoło innym ważnym kwestiom, jak choćby właśnie rolnictwu, czy szerzej – gospodarce, reformie systemu podatkowego etc. Czy temu podoła? O tym będziemy mogli się przekonać od stycznia przyszłego roku, kiedy obejmie stanowisko.

Więcej o wygranej Pereza Moliny i wyzwaniach przed nim stojących m.in. na blogu Boza i Mike’a.

Nikaragua – kolejna reelekcja Ortegi

Wstępne wyniki wyborów prezydenckich w Nikaragui mówią o pewnym zwycięstwie dotychczasowego prezydenta, Daniela Ortegi (ponad 66%). Jest to zwycięstwo kontrowersyjne z kilku względów:

  • Po pierwsze, sam fakt, że Ortega mógł po raz trzeci wziąć udział wywołuje niesmak. A to z tego powodu, że do niedawna konstytucja Nikaragui tego zabraniała (zezwalała tylko na 1 reelekcję). Ortega tymczasem – mimo sprzeciwu parlamentu, organizacji pozarządowych (i jak wskazywały sondaże większości społeczeństwa) – przy pomocy Sądu Najwyższego, gdzie większość  stanowią jego poplecznicy po prostu zmienił ustawę zasadniczą.
  • Po drugie zaś, jak wskazują niezależni obserwatorzy, podczas wyborów doszło do wielu nieprawidłowości.

Sondaże przedwyborcze wskazywały co prawda na przewagę Ortegi, ale nie aż taką (lider opozycji uzyskał ponoć zaledwie 20% głosów). No cóż, jego zwycięstwa już nic raczej nie zmieni. Pytanie pozostaje teraz, jak wykorzysta kolejną szansę na zmianę sytuacji swoich rodaków? A jest co zmieniać.

0 comments on “Gwatemala i Nikaragua – po wyborachAdd yours →

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *