Chavez nie żyje. Co dalej?

Dzisiaj, o 16.25 zmarł Hugo Chavez. Łamiącym się głosem, ze łzami w oczach oznajmił to wiceprezydent Nicolas Maduro:

Hugo Chavez zmarł na raka, po długiej chorobie i kilku operacjach. Można było podejrzewać, że nie jest z nim dobrze, po tym jak wczoraj władze wydały oficjalne oświadczenie w sprawie jego stanu zdrowia. Po pierwsze, stwierdzono, że się on pogarsza. Po drugie, sam fakt wydania takiego oświadczenie w świetle wcześniejszego utrzymywania tego faktu w ścisłej tajemnicy był już wystarczająco dziwny.

Zapewne jutro zaczną się podsumowania jego rządów: głównie te negatywne, część tych bardziej obiektywnych osób zwróci uwagę na plusy jego rządów – a są takowe, zwłaszcza dla milionów biednych, wykluczonych wcześniej Wenezuelczyków. Już napływają kondolencje z całego świata. Ważniejsze dla samych wydarzeń w Wenezueli, jak  i całym regionie jest jednak nie co było, a co będzie. I tu stajemy przed zagadką. Póki co rządził będzie rzecz jasna wiceprezydent Maduro, lecz zgodnie z konstytucją w ciągu 30 dni odbyć się powinny nowe wybory prezydenckie. Staną w nich do walki zapewne Maduro i lider opozycji Henry Capriles, a ich wynik jest trudny do przewidzenia (jeśli nie będzie to Maduro pojawią się dodatkowe pytanie: kim będzie? Kto go wesprze? Czy będzie on w stanie utrzymać władzę?).

  • Ruch Chavistowski w ostatnich wyborach zdecydowanie wygrywał z opozycją.
  • Z drugiej strony pozycja samego Capriles uległa wzmocnieniu – zarówno po dobrych wynikach z wyborów prezydenckich, jak i gubernatorskich, gdzie wygrał z ciężkim przeciwnikiem w walce o władzę w stanie Miranda.
  • Jak pisałem w związku z tymi ostatnimi wyborami – pozycja Maduro jest niejasna. Chavez wykorzystał wybory gubernatorskie, aby wzmocnić pozycję Nicolasa Maduro jako swojego ewentualnego następcy. Kilka prominentnych osób z PSUV, cieszących się dużą popularnością wśród obywateli umieścił z dala od Caracas na posadach gubernatorskich: Isturiz w Anzoategui, El Aissami w Aragua, Farias w Cojedes, Rangel w Trujillo oraz brat Chaveza – Adan w Barinas. W ten sposób w przypadku braku Hugo Chaveza i wewnątrzpartyjnej walki partii o władzę w kraju pozostać oni mieli poza głównym miejscem wydarzeń i bez takich wpływów na bieg wydarzeń – czy tak się stanie, jeszcze zobaczymy. Mimo to nadal jednak Maduro nie może być pewny swojej przyszłości jako lider kraju. Sam nigdy nie wygrał w żadnych wyborach. Nic też z sukcesu wyborów gubernatorskich nie można przypisać wiceprezydentowi. Nikt z PSUV, nikt z gubernatorów nie zawdzięcza mu swojej pozycji w związku z czym Maduro nie posiada pewnej, lojalnej grupy w partii.
  • Trzeba jednak podkreślić, że choć w takich wyborach gubernatorskich ludzie nie głosowali na nazwisko „Chavez”, nadal zdecydowanie wsparli PSUV. Co świadczy o tym, że nawet po odejściu Hugo Chaveza dojście do władzy opozycji może wcale nie być takie proste i szybkie.
Równie możliwe są zatem 2 scenariusze: wygrana i przegrana Maduro. W przypadku jego wygranej, polityka Wenezueli tak bardzo się nie zmieni. Będzie musiał bardziej starać się o poparcie wśród partii i narodu niż Hugo Chaveza, co może skutkować w zaostrzonej retoryce związanej z „zagrożeniem amerykańskim”. W rezultacie będzie też zmuszony poświęcić dużo więcej uwagi sprawom wewnętrznym niż zewnętrznym. Taka ALBA może zatem zejść na drugi plan – choć już stosunków z Kubą raczej nie zaniedba.
Pytanie kluczowe brzmi jednak – co się stanie, jeśli wygra lider opozycji? W tym wypadku jeszcze więcej czynników pozostaje niewiadomą: jak zachowa się aparat władzy? Co zrobi wojsko? Czy poprą nowe władze? Jeśli nie, jak zareaguje opozycja? Jak na którykolwiek ze scenariuszów zareagują sąsiedzi? Wygląda na to, że w najbliższych miesiącach zdecyduje się przyszłość Wenezueli. 
Ps. w tym wszystkim niemal umykają takie rzeczy, które być umykać nie powinny:
1) dwaj urzędnicy amerykańskiej ambasady zostali dziś wydaleni z Wenezueli za udział „plany destabilizacji”;
2) władze wenezuelskie nie odrzucają możliwości, że choroba Chaveza została przez kogoś spowodowana i będą tą sprawę badać;
3) przedstawicielstwo sił zbrojnych zadeklarowało, że będzie w całym kraju pilnować przestrzegania pokoju i respektowania konstytucji. Oby tylko nie przerodziło się to w coś więcej.

0 comments on “Chavez nie żyje. Co dalej?Add yours →

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *