Kuba-USA 2

„Los caminos de mi Cuba nunca van adonde deben…”
(„Drogi mej Kuby nigdy nie prowadzą tam, gdzie powinny…”)


Część 2 – Kształtowanie się wpływów amerykańskich na Kubie do 1945 r.

a w niej (póki co):

Rozdział 10.

Amerykańskie rządy na Kubie, poprawka Platta i podporządkowanie wyspy Waszyngtonowi.

Generał Wood podczas zarządzania wyspą, mimo kilku niefortunnych posunięć zapisał na swym koncie wiele pozytywnych kart. W znacznej mierze odbudował zniszczoną infrastrukturę, system władzy na szczeblu centralnym i lokalnym, władzę sądowniczą, stworzył Straż Miejską (rekrutowaną głównie z wojsk powstańczych, redukując tym samym uzbrojone oddziały partyzanckie), wprowadził wzorowany na amerykańskim system edukacji i obowiązek uczęszczania dzieci do szkół. Jedną z najważniejszych jego zasług było także wyeliminowanie żółtej febry, dziesiątkującej rok do roku społeczność kubańską. Komisja lekarska sprowadzona przez Wooda ustaliła, że za zakażenia żółtą febrą odpowiedzialna jest samica pewnego gatunku komara (aedes aegypti), co wcześniej sugerował kubańczyk szkockiego pochodzenia Carlos Finley. Wprowadzono system niszczenia komarów i atakująca Hawanę systematycznie od 1761 r. żółta febra (z liczbą ofiar śmiertelnych rzędu 1400 osób w 1900 r.) od 1902 r. już nigdy nie powróciła

Do tych negatywnych skutków zarządzania wyspą przez generała Wooda należało m.in. pozostawianie na lokalnych szczeblach władzy dotychczasowych hiszpańskich urzędników. W wyniku tego, w oczach przeciętnego Kubańczyka ciągle krajem rządzili obcokrajowcy.

W połowie czerwca 1900 r. zarządził pierwsze wolne wybory do władz lokalnych, a w trzy miesiące później wybory do konstytuanty, która od października do lutego następnego roku pracowała nad ustawą zasadniczą Kuby. Po opracowaniu ostatecznej wersji konstytucji stała się ona przedmiotem obrad w amerykańskim Kongresie. Tam 12 czerwca 1901 r. dołączono do niej „poprawkę Platta”, opracowaną przez Elihu Roota, a przedstawioną przez senatora Orville’a Platta. Głosiła ona m.in., że „Rząd Kuby wyraża zgodę, aby USA posiadały prawo interwencji w celu zachowania niepodległości Kuby, utrzymania rządu zdolnego zapewnić ochronę życia, własności i wolności indywidualnej obywateli i wypełniania wobec Kuby obowiązków, jakie nałożył wobec USA traktat paryski, a które będą przyjęte i wykonane przez rząd Kuby”. Pod presją Waszyngtonu poprawka ta została włączona przez kubańskie zgromadzenie konstytucyjne jako aneks do ustawy zasadniczej kraju. Tego samego dnia, 20 maja 1902 r. wojska amerykańskie zakończyły okupację wyspy oddając władzę zwycięzcy (przy braku kontrkandydata) wyborów prezydenckich z 31 grudnia 1901 r., którym był Tomás Estrada Palma (*), dotychczasowy reprezentant Kubańskiej Partii Rewolucyjnej w USA.

Wraz z podpisanym 23 lutego 1903 r. układem o wydzierżawieniu na Kubie  przez Stany Zjednoczone baz morskich i lądowych, poprawka Platta stała się instrumentem podporządkowania politycznego wyspy północnemu sąsiadowi. Amerykańskie wpływy ekonomiczne na Kubie, ciągle jeszcze rywalizujące z silnymi tu Brytyjczykami mogły rozkwitnąć dzięki podpisanemu 17 grudnia 1903 r. traktatowi o wzajemnej redukcji ceł. Przyznawał on Kubie 20% uprzywilejowanie nad innymi państwami w handlu z USA, dając w zamian od 25-40% obniżki na towary amerykańskie eksportowane na wyspę. Przy zniszczonej wojną gospodarce wyspy i gigantycznej przewadze kapitału amerykańskiego oczywistym było, która ze stron odniesie większe korzyści.

Wszystkie trzy ustawy i traktaty, spełniając idee ekspansjonizmu, podporządkowywały Kubę politycznym, wojskowym i gospodarczym interesom Stanów Zjednoczonych. Wyspa stała się faktycznym protektoratem północnoamerykańskiego sąsiada. Choć, jak zauważa w swej książce Hugh Thomas (Cuba. The Pursuit of Freedom), autorzy tych projektów mieli niejednokrotnie dobre intencje dążąc do podniesienia stopnia rozwoju wyspy, to „(…) połączenie politycznej kontroli, wyrażonej w Poprawce Platta, i gospodarczej penetracji musiało wzniecić niechęć wśród tych Kubańczyków, którzy (…) marzyli o bardziej heroicznej niepodległości”. Łącznie ze zignorowaniem władz powstańczych było to nienajlepsze nawiązanie bliższych kontaktów między tymi dwoma państwami.

——————————-

* Tomás Estrada Palma (1835-1908) – kubański działacz polityczny, jeden z przywódców antyhiszpańskich powstań 1868-1878 i 1895-1898, zwolennik aneksji wyspy przez Waszyngton, pierwszy prezydent niepodległej Kuby (1902-1906).

Rozdział 11.

Początki „niepodległej” Kuby, rządy Tomasa Estrady Palmy i antyprezydenckie powstanie.

Początki niepodległej Kuby nie były łatwe. Z jednej strony część społeczeństwa była niezadowolona z podporządkowania wyspy Stanom Zjednoczonym, z drugiej, po kilku latach wyniszczających walk nastał wreszcie upragniony pokój. Wraz z pokojem przyszedł czas odbudowy gospodarki, znacznych inwestycji zagranicznych (głównie strony Stanów Zjednoczonych), napływu imigrantów – tak z innych wysp Morza Karaibskiego, jak z byłej metropolii, Hiszpanii. Słowem, rozpoczął się okres powojennej prosperity. Sytuację komplikowały zaszłości kolonialne ciągle obecne na wyspie (w postaci choćby hiszpańskiego systemu sądowniczego), które mieszały się z nowymi zasadami wprowadzonymi przez Konstytucję z 1902 r. wzorowaną na systemie północnoamerykańskim. Ponadto naród kubański, który nigdy wcześniej nie był samodzielny, ani nie miał do czynienia z demokratyczną formą rządów miał pewne problemy z przystosowaniem się do nowej sytuacji. Ciężko było wyzbyć się nawyków wpojonych w okresie kilkusetletniej dominacji Hiszpanii, czego najlepszym przykładem była korupcja.

Mimo pewnych trudności pojawiły się też obiecujące zmiany w postaci odbudowy i modernizacji gospodarki czy rozbudowy infrastruktury. Ich uosobieniem stał się prezydent Tomás Estrada Palma. Prawie siedemdziesięcioletni już Palma był znany i lubiany. Mimo to, w kolejnych wyborach prezydenckich na Kubie w 1905 r. posunął się do takich środków przedwyborczej walki jak m.in. zwalnianie urzędników, którzy nie byli członkami jego partii. W wyniku takiej postawy prezydenta jego kontrkandydat zrezygnował z walki i 1 grudnia 1905 r. Palma ponownie wygrał wybory jako jedyny kandydat.

Takie praktyki prezydenta nie najlepiej wróżyły młodej demokracji kubańskiej i znacznie poszerzyły grono osób rozczarowanych biegiem rzeczy, którzy nie takiej niepodległości się spodziewali. Zaczęli oni gromadzić się wokół osoby niedoszłego kandydata na prezydenta José Miguela Gómeza. Z miesiąca na miesiąc nastroje rewolucyjne przybierały na sile, aż 16 sierpnia 1905 r. jeden z liberalnych generałów wzniecił powstanie. Rebelianci, w sile około 24 000 przeciwko tylko około 600 artylerzystom i 3000 straży miejskiej, wydawali się pewnym zwycięzcą. Władze jednak szybko aresztowały J. M. Gómeza wraz z kilkoma innymi przywódcami rebeliantów, co powstrzymało chwilowo eskalację konfliktu ograniczając go do stosunkowo nieszkodliwych zamieszek.

Estrada Palma kilkukrotnie poprzez amerykańskiego konsula generalnego na Kubie prosił prezydenta Stanów Zjednoczonych, Theodore’a Roosevelta o przysłanie marynarki wojennej w celu zapobieżenia kryzysowi. Roosevelt jednakże chciał tego uniknąć i w tym celu wysłał na wyspę w roli mediatora Sekretarza Wojny, Williama Howarda Tafta. Palma jednak storpedował wszelkie wysiłki mediacyjne Tafta. Prezydent Roosevelt wyjaśniając senatorowi Foraker’owi sytuację na Kubie pisał: „(…) Rząd Palmy ewidentnie chce zmusić nas do wojskowej interwencji w jego obronie (…) kiedy Taft doprowadził do kompromisu z powstańcami (…), Palma bez ogródek odrzucił porozumienie”.

Owo dążenie do pierwszego prezydenta Kuby do wymuszenia amerykańskiej interwencji na Kubie była wówczas jednak wielce nie na rękę Rooseveltowi. Zbiegło się bowiem z wielce istotnym i wrażliwym politycznie okresem budowania strefy wpływów na półkuli zachodniej opartej na nowej strategii politycznej – naprzemiennym żonglowaniu hasłami suwerenności narodów oraz tzw. rooseveltowskim uzupełnieniem doktryny Monroe’a.


* William Howard Taft (1857-1930) – konserwatywny republikanin, sekretarz wojny (1904-1908), a następnie prezydent USA (1909-1913). W stosunkach z Ameryką Łacińską prowadził tzw. politykę dolarową, polegającą na finansowaniu rozgrywek politycznych.

Rozdział 12.

Amerykańska polityka wobec Ameryki Łacińskiej na początku XX w. i związane z nią dylematy odnośnie możliwości interwencji na zdestabilizowanej Kubie.

Na przełomie lat 1902 i 1903 flota wojenna trzech państw: Wielkiej Brytanii, Niemiec oraz Włoch wprowadziła blokadę i ostrzeliwała porty Wenezueli chcąc w ten sposób zmusić dyktatora Cypriana Castro Ruiza do spłaty długów. Amerykański prezydent Theodore Roosevelt zajął wówczas twarde stanowisko i w nocie ze stycznia 1903 r. zagroził wysłaniem w tamten region marynarki amerykańskiej. Zaowocowało to podpisaniem przez mocarstwa europejskie porozumienia z Wenezuelą. Było to symboliczne potwierdzenie doktryny Monroe jako oficjalnej linii polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych oraz znak, iż dołączyły one do grona największych mocarstw.

Po interwencji mocarstw europejskich w Wenezueli, chcąc zabezpieczyć się przed powtórką tego scenariusza, 6 grudnia 1904 r. Roosevelt w dorocznym orędziu do Kongresu rozszerzył wykładnię polityki USA wobec Ameryki Łacińskiej: „Systematyczna zła wola, nieudolność, która prowadzi do rozluźnienia więzów z cywilizowanym społeczeństwem, może w końcu wymagać ingerencji ze strony Ameryki lub innego cywilizowanego narodu i, jeśli chodzi o zachodnią półkulę, może zmusić Stany Zjednoczone, zgodnie z doktryną Monroe’a, choć niechętnie, w jaskrawych przypadkach złej woli i nieudolności, do działania w charakterze międzynarodowej siły policyjnej”.

Zgodnie z wyrażoną tu zasadą odpowiedzialności Stanów Zjednoczonych za ład na półkuli zachodniej oraz ze zobowiązaniami wynikającymi z poprawki Platta prezydent Roosevelt mógł bez oporów wysłać na Kubę swoje siły zbrojne. W grę wchodziły jednak jeszcze inne czynniki.

W 1901 r. rządy Wielkiej Brytanii i USA podpisały traktat Hay-Pauncefote, który dawał Waszyngtonowi prawo do samodzielnej budowy kanału łączącego Ocean Spokojny z Atlantyckim. Po długich debatach w Senacie w 1902 r. ustalono, iż przebiegać on będzie na terytorium ówczesnej Kolumbii. W styczniu 1903 r. podpisano niezwykle korzystny dla Stanów Zjednoczonych traktat z Kolumbią, który Kongres amerykański już w marcu ratyfikował, ale Senat kolumbijski w sierpniu tego samego roku odrzucił. Wówczas, 3 października 1903 r. z inspiracji USA część Kolumbii, gdzie m.in. miał biec kanał ogłosiła separację i utworzyła oddzielne państwo o nazwie Panama. W miesiąc później zostało ono uznane przez Waszyngton, a zaraz potem podpisano z nim traktat w sprawie Kanału Panamskiego. Oddawał on USA na czas nieokreślony prawo do kanału oraz pięciomilowej strefy po obu jego stronach, a ponadto powierzał im wyłączne prawo do obrony nowego państwa. Bogota rzecz jasna poza oficjalnymi protestami nie była w stanie nic więcej uczynić. Nie mogła ryzykować otwartej wojny ze Stanami Zjednoczonymi i musiała pogodzić się z oderwaniem części swojego kraju przez „wujka Sama”. Taką politykę zagraniczną USA, uciekającą się do wykorzystywania swej potęgi lub groźby jej użycia wobec słabszych sąsiadów określano mianem „Rooseveltowskiej dyplomacji grubego kija”.

Po inspirowanym przez Waszyngton oderwaniu się Panamy od Kolumbii w 1903 r. Roosevelt starał się zatrzeć niekorzystne wrażenie, jakie powstało, kiedy „(…) w wyniku Rooseveltowskiej dyplomacji grubego kija przygotowano traktat, który uczynił z Panamy drugi protektorat Stanów Zjednoczonych na Karaibach”. Próbował od tamtej pory przekonać republiki latynoamerykańskie, że Stany Zjednoczone były pomocnym i przyjacielskim sąsiadem, pozbawionym jakichkolwiek tendencji imperialistycznych. Owym planom i budowie takiego wizerunku interwencja na Kubie mogła znacznie zaszkodzić.

Rozdział 13.

Druga i trzecia interwencja USA na Kubie, rozkwit korupcji na wyspie.

W zaistniałej sytuacji Estrada Palma, 28 września 1906 roku wraz zrezygnował z urzędu, a jego Partia Umiarkowana opuściła Kongres. To, czego nie udało mu się wymóc sprawując urząd prezydenta, udało mu się z niego rezygnując. Pozbawiona władzy wykonawczej i legislacyjnej Kuba, przy dużej części wojska popierającej aresztowanego J.M. Gómeza, jeszcze bardziej narażona była na destabilizację. Jak 20 września 1906 roku William Taft pisał z Kuby do swej żony, „problem w tym, że jeśli nie zapewnimy pokoju,  200 milionów dolarów amerykańskiej własności pójdzie z dymem”.

Na to Waszyngton pozwolić nie mógł i dnia 29 września 1906 roku wraz z wylądowaniem 2000 amerykańskich marines na Kubie rozpoczęła się druga już interwencja Stanów Zjednoczonych na wyspie. Tego samego dnia Taft wydał oświadczenie, na mocy którego, aby przywrócić ład i porządek utworzono Tymczasowy Rząd mający sprawować władzę aż do czasu zorganizowania nowych wyborów. Tym razem jednak na czele misji amerykańskiej stanął nie wojskowy, lecz cywil, sędzia Charles Magoon. Roosevelt chciał w ten sposób uniknąć jakichkolwiek podejrzeń o zapędy imperialistyczne w stosunku do „Perły Antyli”. Choć bowiem ciągle dążył do rozbudowy potęgi Stanów Zjednoczonych, nie był zainteresowany aneksją wyspy. Jak we wrześniu 1906 roku napisał senator Lodge, „Panuje generalna niechęć do Kubańczyków. Nikt nie chce ich aneksji, ale powszechne odczucie jest takie, iż powinno się ich chwycić za kark i potrząsać aż będą się zachowywać poprawnie”.

Tymczasowy gubernator Kuby Charles Magoon w historiografii kubańskiej opisywany jest bardzo krytycznie, niemniej jednak podczas swej misji na Kubie odniósł kilka znaczących sukcesów. Stworzył podstawy stałej administracji państwowej i urzędów publicznych, służących prawowitym władzom niezależnie od ich opcji politycznej. Ujednolicił prawo, wypracował nowy system wyborczy, powiększył liczbę wojska. Zmiany te zapewniły lepsze warunki dla rozwoju stabilizacji na wyspie. Po ponad dwóch latach pełnienia urzędu, w czasie których udało mu się opanować kryzys i przywrócić porządek na Kubie, wraz z początkiem 1909 roku Magoon władzę na wyspie przekazał zwycięzcy wyborów prezydenckich z 14 października 1908 roku generałowi José Miguelowi Gómezowi. Rozpoczął się tym samym niechlubny, ponad dwudziestoletni okres rządów czterech prezydentów: José Miguela Gómeza (1909-1913), Mario Garcii Menocala (1913-1921), Alfredo Zayasa (1921-1925) oraz generał Gerardo Machado (1925-1933) zakończony rewolucją w 1933 roku. Choć często reprezentowali oni odmienne opcje polityczne, jedna rzecz łączyła ich wszystkich – korupcja. Była ona obecna w każdej sferze działalności państwowej.

W roku 1917, do dotychczasowego bogatego rejestru praktyk korupcyjnych dołączyło sfałszowanie wyborów przez prezydenta Menocala. Wówczas jego przeciwnicy, dowódcy kilku oddziałów wojskowych, zbuntowali się przeciw takiemu zachowaniu władz oczekując poparcia Stanów Zjednoczonych. Te jednak stanęły po stronie Menocala i wsparły go militarnie wysyłając na wyspę kontyngent wojskowy – co zmusiło rebeliantów do poddania się. Była to już trzecia interwencja amerykańska na Kubie.

Rozdział 14.

Polityka amerykańska względem krajów latynoamerykańskich do lat 30. XX w.: interwencje wojskowe i polityka dolarowa.

Mimo, iż występki prezydentów, członków parlamentu i innych urzędników państwowych na Kubie nie były tajemnicą, uchodziły im z reguły na sucho. Było to spowodowane ogólnym wzrostem gospodarczym na wyspie w tamtym okresie. Fale niezadowolenia w społeczeństwie stopniowo jednak rosły i od połowy lat 20-tych XX wieku dawały o sobie znać, by na początku lat trzydziestych wybuchnąć doprowadzając do rewolucji.

Początek lat 30-tych XX wieku był przełomowy także pod innym względem. Do roku 1933 polityka zagraniczna Stanów Zjednoczonych wobec państw regionu pozostawała praktycznie niezmieniona od czasów prezydenta Theodore’a Roosevelta. Z jednej strony było to wyrażone w uzupełnieniu doktryny Monroe z 1904 r. przejęcie odpowiedzialności za ład na półkuli zachodniej, aby tym samym uniemożliwić interwencję mocarstwom europejskim. Wiązało się to z licznymi akcjami wojsk amerykańskich, które w celu przywrócenia pokoju, porządku, ochrony własnych obywateli i ich mienia były wysyłane, często na długi okres, do sąsiadów z południa. Najdłużej stacjonowały w Nikaragui: 1912-1925 oraz 1927-1933, Dominikanie: 1916-1925 oraz na Haiti: 1915-1934.

Z drugiej strony kontynuowano ekspansję kapitału i przedsiębiorstw amerykańskich na rynki latynoamerykańskie. Polityka ta została rozwinięta i rozszerzona przez William H. Tafta, który w 1909 r. przejął po T. Roosevelcie fotel w Białym Domu. Ogłosił on tzw. „politykę dolarową”, czyli wzrost inwestycji i wymiany handlowej, jako najlepszej drogi do zapewnienia długotrwałego pokoju na zachodniej półkuli, a przy okazji pokaźnego zysku dla firm amerykańskich i zdobycia faktycznych wpływów politycznych. Mimo jednak proklamowanego przez Tafta „zastąpienia kul przez dolary” oraz idealizmu i wiary w demokrację jego następcy, Woodrowa Wilsona (1913-1921) to właśnie za czasów ich kadencji zwiększyła się liczba amerykańskich interwencji zbrojnych. Zmianę tej polityki przyniosła częściowo dopiero prezydentura Herberta C. Hoovera (1929-1933), a przede wszystkim wieloletnie rządy Franklina Delano Roosevelta (1933-1945).

Zarówno u podłoża wydarzeń politycznych na Kubie w omawianym okresie, jak i polityki amerykańskiej w stosunku do niej leżały wzajemne stosunki gospodarcze. Sięgały one jeszcze drugiej połowy XIX wieku, kiedy to rozpoczął się napływ kapitału amerykańskiego skierowany przede wszystkim na rozwój dwóch podstawowych gałęzi gospodarki kubańskiej, przemysłu cukrowniczego i tytoniowego. Wzajemne powiązania gospodarcze systematycznie się zacieśniały i odegrały pewną rolę w decyzji Waszyngtonu o wsparciu kubańskich rewolucjonistów w 1898 r. Szczególnego impetu i znaczenia nabrały jednak w pierwszych dekadach XX stulecia.

Rozdział 15.

Przemiany gospodarcze na Kubie w pierwszych trzech dekadach XX w.

Po 1902 r. młoda, wyniszczona wojną republika potrzebowała kapitału. Podobnie, jak po 1878 r., tyle, że na zdecydowanie większą skalę, dostarczyły go wielkie banki i przedsiębiorstwa północnoamerykańskie. Najwięcej inwestowano w dwa główne bogactwa Kuby: cukier i tytoń. Dzięki temu powstawały liczne nowoczesne kompleksy cukrownicze i przetwórnie tytoniu. Amerykanie inwestowali też w inne sektory: spożywczy, surowcowy i górniczo-hutniczy (w 1899 r. na rynku kubańskim pojawiła się United Fruit Company, największe amerykańskie przedsiębiorstwo w regionie).

Podpisanie w 1902 r. Traktatu o Wzajemności przyspieszyło napływ kapitału z północy na wyspę i związany z tym postęp. Gro inwestycji przeznaczone było wyłącznie do sektora cukrowniczego, doprowadzając praktycznie do rozwoju gospodarki monokulturowej na wyspie. Poza tym, skutkowało to wzrostem znaczenia dużych przedsiębiorstw, kosztem tych małych, znaczną koncentracją ziemi i powstaniem olbrzymich latyfundiów. Nie będąc w stanie konkurować z wielkimi firmami, zwykli hodowcy „musieli bądź sprzedawać swe ziemie, bądź też uzależnić się ekonomicznie jak w przypadku tzw. colonos, którzy uprawiali trzcinę cukrową, lecz byli całkowicie zależni od właścicieli dużych cukrowni, od ich kredytu i środków transportu”.

Latyfundia koncentrowały w tym okresie ok. 30-40% gruntów uprawnych wyspy, a ich właściciele mieli ogromny wpływ zarówno na życie lokalnej ludności jak i na władze w Hawanie. Amerykanie „(…)dawali Kubańskim fabrykom szansę na rozwój produkcji aż zaspokoiły one całe zapotrzebowanie rynku amerykańskiego na cukier. (…)Wierzyli jednak, iż pomagają Kubie, a nie ją rujnują, i większość Kubańczyków w owym czasie się z tym zgadzała”.

Obok inwestorów amerykańskich silną pozycję na Kubie mieli również przedstawiciele państw europejskich, przede wszystkim Hiszpanii i Wielkiej Brytanii. W 1909 r. 34% procent produkcji cukru pochodziło z fabryk amerykańskich, 35% z hiszpańskich i innych europejskich, a 31% kubańskich.

Dodatkowy impuls dla rozwoju gospodarki kubańskiej dała I wojna światowa. Z powodu zniszczenia europejskich upraw cukru, źródłem zaopatrzenia weń stała się nim Kuba. Duże zapotrzebowanie na ten surowiec doprowadziło do znacznego powiększenia areału upraw trzciny cukrowej (kosztem ogromnych lasów tropikalnych) i ponad dwukrotnego wzrostu cen tego produktu: w 1914 r. cena cukru była na poziomie 1,93 centa za funt, w 1918 r. 4,6 centa.

Boom cukrowy przyniósł ogromne zyski nie tylko wielkim przedsiębiorcom amerykańskim, czy ojczystym, ale również kubańskim chłopom (tzw. colonos) uprawiającym trzcinę cukrową i odsprzedającym ją wielkim przetwórniom cukru. Taka pomyślna sytuacja utrzymywała się na Kubie do połowy lat 20-tych, z przerwą na tzw. „taniec milionów”, kiedy to w 1920 r. ceny cukru spadły z 17,25 centa za funt w czerwcu do zaledwie 3,75 centa w grudniu powodując przejściowy kryzys w sektorze cukrowniczym i bankowym na wyspie. Prawdziwe kłopoty zaczęły się pojawiać jednak dopiero od 1926 r.

Z jednej strony europejscy producenci cukru całkowicie już odrodzili się po kryzysie spowodowanym wojną, z drugiej zaś rynek amerykański uzyskał pełne nasycenie cukru oraz pojawiło się tam silne lobby hodowców buraka cukrowego. Symbolicznym końcem okresu prosperity cukru Kubańskiego było powstanie w 1926 r. w Santa María w prowincji Camagüey ostatniej nowej przetwórnia cukru. Ich liczba potem już tylko malała

Wywołany większą konkurencją na rynkach światowych spadek cen cukru, w ciągu kilku następnych lat próbowano rekompensować sobie zwiększeniem produkcji (ceny za funt cukru kształtowały się następująco: w 1924 roku – 3,82 centa, w 1926 – 2,22, w 1929 – 1,72, a w 1932 – 0,7). Wobec krachu na Wall Street w październiku 1929 r. zabiegi te spełzły jednak na niczym. „Wielki kryzys spowodował, iż wartość kubańskiego eksportu w 1932 roku stanowiła zaledwie 18% przeciętnej z lat 1919-1923″. Zysk ze sprzedaży cukru zanotowany w 1932 r. był najniższy od ponad 30 lat – spadł z 352 mln dolarów w 1924 r. do niecałych 42 mln w roku 1932. Spadła nie tylko produkcja cukru, ale i tytoniu, a szeregi bezrobotnych powiększały się wraz z każdym wymuszonym sytuacją na rynku zamknięciem fabryki. Było to jedną z przyczyn nadchodzącej rewolucji, gdyż, „jak długo prosperował i rozwijał się przemysł cukrowniczy napięcia społeczne nie przejawiały się zbyt ostro, chociaż wraz ze wzrostem bogactwa wyspy pogłębiała się przepaść między wyższymi i niższymi klasami. Kiedy jednak okres prosperity się zakończył, napięcia ta odezwały się ze zdwojoną siłą.

Rozdział 16.

Podsumowanie relacji kubańsko-amerykańskich do 1933 r.

Podsumowując omawiany okres należy zwrócić uwagę na kilka faktów. Od 1902 r. postępował napływ amerykańskiego kapitału na Kubę, który, inwestowany prawie wyłącznie w przemysł cukrowniczy, doprowadził do rozwoju na wyspie gospodarki monokulturowej o charakterze latyfundialnym. W wyniku tego nie wykształcił się przemysł bardziej wyspecjalizowany i wszystko, począwszy od przetworzonych towarów spożywczych po samochody sprowadzano ze Stanów Zjednoczonych. To w rękach firm amerykańskich także znajdowały się inne najważniejsze sektory gospodarki kubańskiej takie, jak surowce naturalne, czy dostawy energii. Władze w Waszyngtonie poprzez tzw. „politykę dolarową” zapewniły rozkwit swoich interesów na Kubie. Interweniując tylko w przypadku ich zagrożenia milcząco wspierały przyjazne im rządy skorumpowanych prezydentów. Polityka amerykańska w stosunku tak do Kuby, jak i innych krajów latynoamerykańskich, uległa zmianie dopiero wraz z przejęciem władzy w Białym Domu przez Franklina Delano Roosevelta w 1933 r. Zbiegło się to z okresem, kiedy napięcia społeczne na wyspie przestały być równoważone przez boom cukrowy, czego skutkiem był wybuch rewolucji. Wszystko to sprawiło, że stosunki amerykańsko-kubańskie weszły wówczas w nową fazę.

—-

Już wkrótce kolejne rozdziały tworzące trzecią część cyklu o relacjach kubańsko-amerykańskich: “Stosunki amerykańsko-kubańskie w dobie prezydentury Franklina Delano Roosevelta (1933-1945)”.

0 comments on “Kuba-USA 2Add yours →

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *